Lądownik Philae próbnika międzyplanetarnego Rosetta Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), który w środę osiadł na powierzchni komety 67P/Churyumov-Gerasimenko może wkrótce przestać funkcjonować. Wszystko z powodu wyczerpania się baterii – poinformował przedstawiciel ESA.

Zdjęcie przesłane przez Philae /ESA HANDOUT /PAP/EPA

Zdjęcie przesłane przez Philae /ESA HANDOUT /PAP/EPA

Według inżynierów ESA, bateria może wyczerpać się już dziś ponieważ lądownik znajduje się przez większość czasu w cieniu wysokiego wzniesienia na powierzchni jądra komety. Dlatego jego baterie słoneczne nie otrzymują wystarczającej ilości energii ze Słońca i bateria wyczerpuje się.

W tej sytuacji kierownictwo misji zdecydowało się przyspieszyć program badań i już w piątek uruchomiono instrument wyposażony w wiertło, które ma pobrać próbki materii, z której składa się kometa. Próbki mają być poddane analizie w miniaturowym laboratorium znajdującym się w lądowniku.

Udział w skonstruowaniu tego przyrządu mają Polacy. Wchodzące w jego skład urządzenie Mupus, skonstruowane przez naukowców z Centrum Badań Kosmicznych PAN, ma się wbić w powierzchnię jądra komety by zbadać m.in. jego temperaturę.

Użycie wiertła wiąże się z ryzykiem zdestabilizowania lądownika, a nawet przewrócenia go ponieważ pozostaje on w chwiejnej równowadze na powierzchni praktycznie pozbawionej grawitacji komety. Sytuację komplikuje dodatkowo fakt, iż nie udało się uruchomić dwóch harpunów, które miały przytwierdzić lądownik do powierzchni komety – co wywołało obawy, że aparat oddali się w otwartą przestrzeń kosmiczną.

Mimo to kierownictwo misji uznało, że ryzyko warte jest podjęcia ponieważ wkrótce lądownik może w ogóle przestać funkcjonować. Według otrzymanych danych telemetrycznych wiertło wysunęło się na 25 cm od podstawy lądownika. Jednak właśnie wtedy macierzysty próbnik Rosetta krążący wokół komety i służący do przekazywania informacji od lądownika na Ziemię, schował się za horyzontem i łączność z lądownikiem urwała się.  Ma być wznowiona w nocy.

Stephan Ulamec z ESA nadzorujący pracę próbnika poinformował, że inżynierowie podejmą próbę zmiany usytuowania lądownika tak aby baterie słoneczne miały większy dopływ energii.Nie wiemy czy uzyskaliśmy jakieś próbki, być może bateria będzie już wyczerpana kiedy będziemy mogli ponownie nawiązać kontakt– powiedział.

Naukowcy mają nadzieję, że pobrane i przeanalizowane przez przyrządy lądownika próbki pomogą poszerzyć wiedzę na temat powstania planet oraz życia, gdyż tworzące materię komet lód i skały pochodzą z czasów formowania się Układu Słonecznego.

Zakłada się, że Philae będzie intensywnie przesyłał dane przez dwa i pół dnia lub nawet dłużej – co zależne jest od tempa rozładowywania się jego baterii. Natomiast działalność badawcza próbnika Rosetta ma potrwać do końca 2015 roku.

 

 

Nie jest dobrze

Nie wszystko zostało jednak zrealizowane zgodnie z planem, silnik zasilany azotem nie odpalił się, a harpuny, którymi lądownik miał się przytwierdzić do powierzchni, nie zadziałały. Lądownik Philae dwukrotnie odbił się od komety (za pierwszym razem na wysokość szacowaną nawet na 1 km, a „skok” trwał prawie dwie godziny) i dopiero wtedy osiadł na jej powierzchni, w miejscu dość znacznie oddalonym od planowanego i o wiele słabiej nasłonecznionym.

Analiza zdjęć wykonanych przez Philae wskazuje, że leży on na boku i tylko dwie z trzech jego nóg dotykają powierzchni. Wraz z obrotem komety dookoła osi komunikacja pomiędzy Philae a Rosettą ustała. Był to jednak normalny proces i po obróceniu się komety sondy ponownie nawiązały łączność, a lądownik przesłał zebrane do tej pory dane naukowe.

Philae znajduje się w miejscu znacznie bardziej zaciemnionym niż planowane, co oznacza, że baterie słoneczne mają znacznie mniej czasu na ładowanie akumulatorów. Obecna orientacja lądownika powoduje, że naukowcy są ostrożni w uruchamianiu eksperymentów, które mogłyby spowodować ponowne odbicie się Philae od powierzchni komety. Doryczy to między innymi eksperymentu MUPUS. ESA próbuje znaleźć przyczynę niezadziałania harpunów.

 

Zasilanie

System zasilania w energię składa się z generatora energii słonecznej, baterii głównych i pomocniczych. Podczas wspólnego lotu, aż do momentu rozłączenia, energia elektryczna dla lądownika jest dostarczana z pokładu orbitera. Baterie główne, litowe chlorkowo-tionylowe (Li/SOCl2), będą używane przez pierwsze pięć dni operacji na powierzchni komety. Mają one początkową pojemność około 1200 Wh i nie są przeznaczone do powtórnego naładowania. W przeciwieństwie do nich, baterie pomocnicze, litowo-jonowe, są doładowywane przez generator energii słonecznej, a przed rozłączeniem przez przewody zasilające z orbitera. Ich pojemność początkowa wynosi około 150 Wh i będą one głównym źródłem energii podczas fazy długotrwałych operacji lądownika na komecie. Generator słoneczny tworzą pokrywające kadłub krzemowe ogniwa słoneczne o łącznej powierzchni 2,2 m². W odległości 3 au od Słońca dostarczają one około 9 W energii elektrycznej.

Łączność lądownika Philae z Ziemią odbywa się za pośrednictwem orbitera Rosetta. System łączności składa się z pracującego w paśmie S nadajnika o mocy 1 W i dwóch anten mikropaskowych. Szybkość transmisji między lądownikiem a orbiterem wynosi 16 kilobitów na sekundę, z czego około 10 kilobitów na sekundę przypada na dane z instrumentów naukowych.

 

Źródło: PAP, rmf24, WikiPedia
ESA, Rosetta, lądownik Philae, nie zadziałały harpuny, nie zadziałał silnik na azot, przechylony, zła pozycja, słabe oświetlenie, brak energii, Philae lander, did not work harpoons, had no effect on nitrogen engine, tilted, bad position, poor lighting, lack of energy.

Polecane: