Na pierwszy rzut oka była to niepozorna gwiazda na tle 300 mld innych w naszej galaktyce. Migoczące światło Keplera-11 zakomunikowało jednak astronomom, że wokół tej gwiazdy orbituje sześć planet i jest to układ zaskakująco podobny do naszego.

Odkrycie to rodzi fascynującą możliwość, że gwiazdę okrąża siódma, podobna do Ziemi planeta. – Możliwe, że na najdalszej orbicie jest planeta podobna do Ziemi – powiedział Jack Lis-sauer, astrobiolog misji Kepler. – Na razie za krótko obserwujemy ten system, aby to stwierdzić. Oprócz wiadomości o zaobserwowaniu pierwszego układu słonecznego podobnego do naszego NASA poinformowała o odkryciu setek nowych planet i bezprecedensowych szczegółów dotyczących ich rozmiarów, temperatur i składu chemicznego. Na liście znalazło się pięć planet wielkości Ziemi, na których powierzchni może być woda w stanie ciekłym.
Odkrycia opierają się na wynikach obserwacji 


ponad 156 tys. gwiazd położonych w polu widzenia Keplera, które obejmuje mniej więcej 1/400 nieba.

William Borucki z podlegającego NASA Ames Research Centre w Kalifornii powiedział: – Fakt, że w tak małym wycinku nieba znaleźliśmy tak wielu kandydatów na planety, sugeruje, że w naszej galaktyce są niezliczone planety krążące wokół gwiazd podobnych do Słońca.

Kepler-11 leży około 2000 lat świetlnych od nas w głównej płaszczyźnie Mlecznej Drogi, jest pierwszą oprócz Słońca zaobserwowaną gwiazdą z więcej niż trzema orbitującymi wokół niej planetami. Masy planet wewnętrznych, o nazwach Kepler-11b, c, d, e i f, mieszczą się w przedziale od dwóch do 14 mas Ziemi. Czas obiegu wszystkich jest mniejszy niż 50 dni, a odległość między skrajnymi dwiema jest mniej więcej równa odległości między Merkurym i Wenus.

Szósta planeta o nazwie Kepler-11g, skrajnie zewnętrzna i większa, ma okres obiegu 118 dni i jeszcze nieustaloną masę. – Najcięższe z sześciu planet być może są takie jak Neptun i Uran, ale trzy najlżejsze nie przypominają żadnych obiektów znanych z Układu Słonecznego – powiedział Jona-than Fortney, astronom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz i członek projektu Kepler.

Uruchomione w 2009 r. Obserwatorium Keplera szuka podobnych do Ziemi skalistych planet w tak zwanej strefie Złotowłosej, czyli w takiej odległości od gwiazdy, aby temperatura nie była ani zbyt wysoka, ani zbyt niska w kontekście istnienia życia. Planety wykrywane są podczas przejścia przed macierzystą gwiazdą, które powoduje okresowy spadek intensywności jej świata mierzony przez czujnik teleskopu. Okres i skala tego spadku pozwalają określić rozmiary planety i jej oddalenie od gwiazdy.

Naukowcy szacują, że temperatura na pięciu planetach wewnętrznych wynosi ok. 400 stopni Celsjusza. Znalezienie planety w strefie Złotowłosej mogłoby wskazywać, że nadaje się ona do zamieszkania, ale nie dałoby odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście jest lub była zamieszkana.