Na farmie w Nowej Zelandii z dnia na dzień pojawiła się ogromna szczelina. Ma około 200 metrów długości i pozwala zobaczyć skały, które znajdują się 20 metrów pod powierzchnią ziemi.

 
Na początku tygodnia na nowozelandzkiej farmie w Tumunui rozstąpiła się ziemia. Rozległa szczelina powstała jako efekt długotrwałej erozji.

Największa w kraju

Brad Scott, wulkanolog z Instytutu Nauk Geologicznych i Nuklearnych, twierdzi, że jest to największa tego typu szczelina, jaką widział w Nowej Zelandii.

– Największe, jakie widziałem wcześniej, miały około jednej trzeciej tego rozmiaru, więc ta jest naprawdę duża – mówi Scott.

Zapadlisko ukazało grunt zawierający pozostałości po wulkanicznej aktywności, jaka miała miejsce w tym regionie nawet 60 tysięcy lat temu.

Przyczyniły się opady

Miejscowy farmer powiedział, że wgłębienie odkryte w Tumunui miało 20 metrów długości i cztery metry głębokości. Jednak, gdy na miejscu pojawił się ekspert, okazało się, że szczelina jest znacznie większa. Lokalne media informują, że wgłębienie rozciąga się na długość 200 metrów i ma głębokość 20 metrów.

Szczelina prawdopodobnie znajdowała się tam od dziesięcioleci, ale ulewne deszcze, które nawiedziły w miniony weekend Wyspę Północną sprawiły, że zapadała się również wierzchnia warstwa ziemi.


 

 

Źródło: Reuters, tvn24