To dokonane niedawno odkrycie poruszyło środowiska badawcze na całym świecie. Prawdopodobnie w październiku 2014 r. dojdzie do wielkiej kosmicznej kolizji. Winowajcą wielkiego zamieszania będzie kometa o kryptonimie C/2013 A1, która wprawdzie nie zagrozi nam bezpośrednio. Może uderzyć jednak w planetę znajdującą się w naszym sąsiedztwie. Jak twierdzą eksperci, poważnie ucierpieć może Mars.

W mediach nieustannie pojawiają się informacje na temat kosmicznych obiektów, stanowiących potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Ziemi. Pojawiają się teorie, że wcześniej czy później jedna z takich skał uderzy w naszą planetę. W tej sytuacji postulowane są brzmiące szaleńczo na dzień dzisiejszy rozwiązania, polegające np. na ucieczce na sąsiednią planetę. Najnowsze doniesienia pokazują, że i takie koncepty, nawet, gdyby je wdrożyć w życie, nie mają głębszego sensu. Bo przecież i tam finał może być katastrofalny.

Naukowcy starają się ustalić dokładną trajektorię lotu komety C/2013 A1, która 3 lutego została odkryta przez Roberta McNaughta. Obiekt, który obserwowany jest od kilku tygodni (udało się go odnaleźć też na wcześniejszych zdjęciach, pochodzących z obserwatorium działającego w ramach programu Catalina Sky Survey), cały czas obserwowany jest przez astronomów. I niestety, wiele wskazuje na to, że 19 października 2014 r. w naszym bliskim sąsiedztwie dojdzie do potężnej kolizji. Jeśli tak się stanie, będziemy świadkami wielkiego widowiska, które doskonale będzie widoczne z Ziemi.

Ewentualna kolizja z kometą sprawi, że gdy człowiek w końcu postawi swoją stopę na Marsie, zastanie tam zupełnie nowy krajobraz. Z obecnych szacunków wynika, że zderzenie z obiektem, który będzie się zbliżał do powierzchni naszego sąsiada z prędkością 56 kilometrów na sekundę, doprowadzi do powstania tam krateru, którego średnica będzie wynosić ok. 500 kilometrów, a głębokość 2 kilometry – poinformował serwis Universe Today.

Kometa ma prawdopodobnie pokaźne rozmiary. Przeprowadzone badania wskazują, że może mieć ona ok. 50 kilometrów średnicy. Energia wyzwolona podczas zderzenia byłaby prawdopodobnie równoważna detonacji 20 miliardów megaton trotylu!

Marsjańska kolizja, choć bardzo prawdopodobna, nie jest jeszcze przesądzona. Zdaniem Leonida Elenina, obiekt C/2013 A1 może minąć Czerwona Planetę w odległości ok. 109 tysięcy kilometrów. Specjalista przekonuje jednak, że nawet jeśli się tak stanie, możliwe będzie wykonanie spektakularnych fotografii komety w rozdzielczości HD.

 

Źródło: Universe Today

Polecane: