Bozony Higgsa, zwane “boskimi cząstkami”, to od lat cel poszukiwań naukowców. W przyszłym tygodniu badacze, pracujący przy Wielkim Zderzaczu Hadronów, ogłoszą wyniki swoich najnowszych badań. – Gdyby udało się odnaleźć bozony, wypełnilibyśmy lukę w fizyce – mówi fizyk John Ellis.

Dotąd istnienie bozonu Higgsa, ostatniej cząstki klasycznego Modelu Standardowego, było wyłącznie hipotetyczne. Właśnie po to, żeby jego istnienie udowonić eksperymentalnie, powstał Wielki Zderzacz Hadronów.- Sytuację, jaka obecnie panuje w fizyce, możemy przyrównać do gigantycznych puzzli, pośrodku których brakuje tylko jednego elementu. Szukamy go od 30 lat i być może właśnie znaleźliśmy – powiedział John Ellis, wykładający gościnnie w CERN.

Sergio Bertolucci, kierujący badaniami nad “boską cząstką”, jest dużo bardziej ostrożny. – Jeszcze za wcześnie, żeby mówić o znalezieniu bozonu Higgsa. Myślę, że przede wszystkim naszym badaczom udało się odnaleźć znaki, że nieistnienie bozonu Higgsa jest niemożliwe – mówi powściągliwie.

350 bilionów kolizji

Badacze zostali podzieleni na dwa zespoły pracujące przy niezależnych od siebie, opierających się na różnych technologiach, detektorach ATLAS i CMS. Doprowadzili do 350 bilionów kolizji wiązek protonów, w których być może udało im się natrafić na ślady “boskiej cząstki”. Jeśli ich wyniki będa się pokrywać, istnieje szansa, że bozon Higgsa istnieje.

Jednak nawet przy pomyślnych wynikach eksperymentu, członkowie grup nie podadzą we wtorek, że oficjalnie odkryto bozon Higgsa. Żeby potwierdzić jego istnienie, trzeba przeprowadzić więcej prób. Potrwają one prawdopodobnie do lata przyszłego roku.

Źródło: bbc.co.uk, tvnmeteo.pl

Polecane: