Wenezuela wprowadziła ograniczenia w dostawach prądu w sześciu stanach położonych w jej zachodniej części. Sieć energetyczna pogrążonego w kryzysie kraju poważnie ucierpiała w wyniku długotrwałej suszy. Obniżył się poziom wody w zbiornikach niezbędnych do zasilania hydroelektrowni.

Oficjalnie przerwy w dostawach prądu trwają po cztery godziny dziennie i zaczęły się w czwartek. Jednak wielu mieszkańców skarży się, że w ostatnim tygodniu musieli sobie radzić bez energii elektrycznej przez znacznie dłuższe okresy.

 

Gubernator: trzy ofiary śmiertelne

– Dziś spędziliśmy 14 godzin bez prądu. A wczoraj prąd pojawiał się i znikał, przy czym przez sześć godzin nie było go wcale – opowiadała agencji Reutera 50-letnia Ligthia Marrero, mieszkanka San Cristobal w zachodniej Wenezueli.

Według Laidy Gomez, opozycyjnej wobec rządu gubernator stanu Tachira, trzy osoby, w tym czteromiesięczne dziecko, zmarły w tym tygodniu, ponieważ z powodu przerw w dostawach prądu nie otrzymały należytej opieki medycznej. – Niedziałająca aparatura uniemożliwiła reanimację – opowiadała gubernator. Reuters podkreśla, że tej informacji nie udało się potwierdzić.

Prezydent wini suszę

Władze Wenezueli poinformowały, że ograniczenia zostaną utrzymane przez co najmniej dwa tygodnie. Nie wiadomo, czy zostaną rozszerzone na inne obszary kraju. Jak dotąd nie obejmują stolicy kraju, Caracas, a także innych największych miast.

Rząd prezydenta Nicolasa Maduro składa kłopoty energetyczne na karb suszy. I rzeczywiście, ostatnie lato nie obfitowało w opady deszczu, a poziom wody w zbiornikach niezbędnych do zasilania hydroelektrowni znacznie się obniżył. Jednak krytycy władzy zwracają uwagę na to, że już od lat ten sektor wenezuelskiej gospodarki charakteryzuje się szwankującą infrastrukturą i brakiem inwestycji.

Cały zresztą kraj pogrążony jest w kryzysie, doświadcza hiperinflacji i głębokiej recesji. Wielu Wenezuelczyków żyje w niedostatku, nie dojada lub wręcz głoduje. W mediach pojawiały się obrazy ludzi przekopujących się przez wysypiska śmieci w poszukiwaniu czegoś do jedzenia lub też żebrzących przed supermarketami.

 

 

 

 

Źródło: TVNMeteo, Reuters