Słowacja to kolejny europejski kraj, w którym mówi się o epidemii wirusowego zapalenia wątroby typu A. Alarmujące są także informacje o tegorocznej skali zachorowań w Polsce.

Na Słowacji w rejonie stołecznej Bratysławy mówi się o epidemii, z 88 nowymi przypadkami zachorowań w ciągu ostatnich dwóch miesięcy – podano we wtorek. Wcześniej od początku roku na wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu A zapadły tam 153 osoby.

W Polsce krzywa zachorowań rośnie systematycznie od wiosny. Od początku roku – według danych z połowy października – stwierdzono łącznie ponad 1900 przypadków, z czego do szpitali trafiło ponad 1500 osób. W ostatnich kilkunastu latach w naszym kraju nie diagnozowano więcej niż 40 przypadków w ciągu roku.

Jak informowało Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, od końca 2016 roku szereg krajów Unii Europejskiej donosi o wzroście przypadków żółtaczki typu A, zarówno w całej populacji, jak i w grupach ryzyka. Opublikowane w sierpniu dane wskazywały, że 14 krajów – Austria, Czechy, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Irlandia, Łotwa, Litwa, Holandia, Polska, Portugalia, Słowenia i Hiszpania – przekazało wówczas informacje o łącznie 5983 przypadkach zachorowań od początku roku. Europejskie Centrum podkreśliło, że to przekracza średnią z poprzednich lat.

 

“Zachorować może każdy”

Wirusowe zapalenie wątroby typu A nazywa się również żółtaczką pokarmową czy chorobą brudnych rąk. Charakteryzuje się ostrym przebiegiem zwłaszcza u osób dorosłych (dzieci przechodzą ją zazwyczaj łagodniej).

Wirus jest wydalany z kałem. Do zakażenia najczęściej dochodzi na drodze pokarmowej. Można się zarazić również podczas stosunku płciowego czy przez zakażone igły i strzykawki.

– Zachorować może każdy – zaznaczył, cytowany przez Polską Agencję Prasową, główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz. Może to nastąpić na przykład poprzez dotknięcie klamki w restauracyjnej toalecie, kiedy dotykała jej również osoba zarażona – tłumaczył.

Najlepszym sposobem zapobiegania zakażeniu WZW typu A jest szczepionka. Jak mówi główny inspektor sanitarny, daje ona ochronę na kilkanaście lat.

Poza tym nie można zapominać o higienie. Ręce trzeba myć bardzo dokładnie, zawsze z umyciem mydła i bieżącej wody. Warto nosić ze sobą specjalny spray lub żel antybakteryjny.

 

Próbuje udawać grypę

Choroba początkowo może przypominać inne, np. grypę. Najczęstszymi objawami są poczucie zmęczenia, nudności, wymioty, bóle brzucha, mięśni i stawów. Może pojawić się również świąd skóry oraz jej zabarwienie na żółto. Również mocz przybiera ciemniejszy kolor, a stolce są jasne.

Nie ma specyficznego leczenia farmakologicznego. Chorobę trzeba przetrwać, ściśle przestrzegając zaleceń lekarskich. Przez pierwszy miesiąc pacjent powinien odpoczywać oraz stosować odpowiednią, lekkostrawną dietę. Nie wolno spożywać alkoholu.

– Nieprzestrzeganie zaleceń może doprowadzić do stanu zapalnego wątroby, a w konsekwencji – marskości i nawet zgonu. Należy dbać o ten narząd. Ma on zdolności regeneracyjne, ale nie są niewyczerpane – tłumaczył Marek Posobkiewicz.

Jeśli nie będzie powikłań, pacjent wróci do normalnej aktywności życiowej po około pół roku.

 

Źródło: ENEX, zdrowie.pap.pl, ecdc.europa.eu, tvn24

Polecane: