W rezultacie trzęsienia ziemi na włoskiej wyspie Ischia w poniedziałek zawaliły się niektóre budynki mieszkalne, są zaginieni i ranni, co najmniej jedna osoba zginęła – poinformowały media. Wieczorny wstrząs miał magnitudę 4.3, głębokość szacowana jest na 1-10 km, wstrząsy wystąpiły o 18:58 UTC (20:57 czasu lokalnego).

Wstrząs sejsmiczny wywołał panikę na wyspie, gdzie jest wielu turystów. Ludzie wybiegli z budynków. Boją się dalszych wstrząsów.

Włoskie stacje telewizyjne pokazują zdjęcia zawalonych domów. Zniszczony jest też jeden z kościołów.

Poważne szkody zanotowano między innymi w gminie Casamicciola na wyspie. Kilka hoteli jest niedostępnych. Ewakuowano szpital.

W wielu miejscach pracują ekipy medyczne, policjanci, karabinierzy i strażacy.

Na wyspie wybuchła panika. Sytuację pogarsza brak prądu w rezultacie wstrząsu sejsmicznego.

 

Aktualizacja 11:14

Na skutek trzęsienia zginęły dwie kobiety. Jedna pod spadającymi fragmentami kościoła, druga – pod gruzami własnego domu. Co więcej, na tę chwilę ocenia się, że 39 osób zostało rannych podczas trzęsienia ziemi.

Rumowiska domów przeszukują strażacy z psami. Ratownikom udało się wydobyć spod gruzów pięć żywych osób.

Wyspa w gruzach

Wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 4 zanotowano w poniedziałek tuż przed godziną 21. Po nim doszło do kilkunastu wstrząsów wtórnych. Straty poniesione na popularnej wśród włoskich i zagranicznych turystów wyspie w Zatoce Neapolitańskiej, słynącej z wód termalnych, określa się jako poważne.

Zawaliło się około dziesięciu budynków mieszkalnych. Zniszczony jest też kościół. Jego upadające na ziemię fragmenty zabiły kobietę. W rezultacie wstrząsu wybuchła panika, a wiele osób postanowiło pozostać w nocy pod gołym niebem w obawie przed wstrząsami.

Turyści odmawiają powrotu do hoteli i chcą jak najszybciej opuścić Ischię. Będą ewakuowani promami przez Obronę Cywilną. W oczekiwaniu na nie turyści śpią ze swymi bagażami w ogrodach i na skwerach. Zdecydowano też o otwarciu stadionu, żeby i tam ludzie mogli koczować.

Największe zniszczenia są w miejscowościach Casamicciola i Lacco Ameno, gdzie zawaliły się stare budynki. Przypomina się, że osada Casamicciola została doszczętnie zniszczona w kataklizmie w 1883 roku, gdy zginęło tam dwa tysiące osób.

Awarii uległa sieć elektryczna. Część wyspy pogrążona jest w ciemnościach.

 

Zlekceważono ryzyko?

Po najnowszym wstrząsie od razu rozpoczęła się polemika na temat stanu technicznego budynków. Eksperci przypominają, że trzęsienie ziemi o magnitudzie 4.3 nie powinno przynosić ofiar śmiertelnych. Jak wyjaśniają, wystarczyłoby to, aby domy zbudowano zgodnie z kryteriami antysejsmicznymi.

– Bo inaczej niewiele trzeba, by dom runął – powiedział cytowany przez prasę geolog Mario Tozzi. Jego zdaniem kolejny raz zlekceważono ryzyko, jakim jest mieszkanie w domach niespełniających wymogów antysejsmicznych.

– Przy takiej magnitudzie domy nie powinny się zawalać, a ja widzę wiele zburzonych murów na Ischii – stwierdził. – To niebywałe, żeby ginąć w takim trzęsieniu ziemi – stwierdził zaś prezes krajowej rady geologów Francesco Peduto. Do trzęsienia ziemi doszło przed pierwszą rocznicą wstrząsu w środkowych Włoszech, gdzie 24 sierpnia zeszłego roku w rejonie Amatrice zginęło 300 osób.

 

Dzieci pod ziemią

Trzęsienie ziemi komentował polski dziennikarz Marek Lehnert, który od wielu lat mieszka we Włoszech.

– Paradoks tego trzęsienia ziemi polega na tym, że było ono w sumie słabe, bo początkowo stwierdzono 3,6 w skali Richtera, potem nawet 4,5, co nawet na zdrowy rozum jest wstrząsem niewielkim i nie powinno spowodować żadnych szkód, ani tym bardziej żadnych ofiar – stwierdził.

– Tymczasem zemściło się na wyspie Ischia – powiedział. Dodał, że prawdopodobnie budynki, które się zawaliły, były zbudowane “byle jak”. Stwierdził, że Ischia to “takie Capri dla nieco uboższych turystów”. Na wyspę przyjeżdża między innymi wielu obywateli Niemiec.

– Na wyspie wszystkie hotele były przepełnione – powiedział. – Wielu turystów w ciągu nocy opuściło wyspę korzystając ze specjalnych połączeń promowych, które zagwarantowali przewoźnicy – dodał.

Nad ranem strażakom udało się wydostać półtoraroczne dziecko z gruzów.

 

 

 

W sierpniu czekają nas prawdopodobnie jeszcze trzy wzrosty aktywności sejsmicznej i wulkanicznej

 

Źródło: USGS, EMSC, tvn24, tvn24

Polecane: