Cysterna przewożąca materiały palne zderzyła się w poniedziałek z samochodem ciężarowym na autostradzie koło Bolonii, na północy Włoch. Pojazd stanął w płomieniach, a później eksplodował. Nie żyją co najmniej dwie osoby. Włoska agencja Ansa poinformowała po godz. 19, że bilans rannych wzrósł do ponad 100 osób. Wcześniej media pisały o ponad 60 i ponad 80 ofiarach.

Według informacji Ansy, wśród dwóch zabitych jest kierowca cysterny, która uległa wypadkowi.

Do tragedii doszło na autostradzie, niedaleko bolońskiego lotniska, w wyniku zderzenia cysterny samochodowej z innymi samochodami. Wiozący prawdopodobnie gaz płynny pojazd stanął w płomieniach, co doprowadziło później do eksplozji kilkudziesięciu innych aut – podaje włoska agencja prasowa. Wcześniej informowano, że w wypadku brał udział tir.

Incydent miał miejsce tuż przed godziną 14.

Na miejscu zdarzenia wciąż pracują policjanci, straż pożarna i służby ratunkowe. Według rzecznika straży pożarnej, którego cytowała agencja AFP, ogień udało się już opanować. Było to trudne ze względu na niezwykle wysokie temperatury.

Wcześniej Ansa informowała, że obrażenia co najmniej 14 rannych są poważne. Wśród rannych jest również 11 karabinierów i dwóch policjantów, którzy kierowali ruchem po wypadku drogowym.

Włoski dziennik „La Repubblica” informował w poniedziałkowe popołudnie o bilansie ponad 60, a potem ponad 80 rannych i dwóch ofiarach śmiertelnych.

Autostrada w ogniu

Jak podaje włoska telewizja Rai News 24, do wypadku doszło na węźle łączącym autostrady A14 oraz A1.

„La Repubblica” pisze o licznych eksplozjach i ogromnej ilości dymu, który unosił się nad autostradą w kolejnych minutach po tragedii.

W wyniku wybuchów, zniszczony został duży fragment autostrady. jej wiadukt zapadł się i  w konsekwencji ogień rozprzestrzenił też na usytuowany pod mostem parking. Spłonęło na nim wiele samochodów.

Istnieje obawa, że może dojść do dalszego zawalenia konstrukcji autostrady.

Policja podała, że fragment trasy A14 został zamknięty w obu kierunkach.

W pobliżu miejsca zdarzenia znaleziono odłamki szyb pobliskich domów. Na miejscu w poniedziałkowe popołudnie pracowała policja i straż pożarna. Karetki pogotowia przewoziły rannych do szpitali.

Według Rai News strażacy starali się opanować ogień na wiadukcie m.in. zrzucając wodę ze śmigłowca.

W reakcji na tragedię burmistrz leżącej na północy Włoch Bolonii Virginio Merola złożył kondolencje „rodzinom tych, którzy stracili życie w tym tragicznym wypadku”, oraz zapewnił, że „myślami jest z rannymi, wśród których są również liczni ratownicy”. Podkreślił, że „nie wahali się oni w obliczu ryzyka”, oraz „z całego serca” podziękował wszystkim, którzy udzielają pomocy.

 

 

Źródło: PAP, Reuters, La Repubblica, tvn24