Ekstremalnie wysokie opady mają wystąpić na północy i zachodzie Włoch, dlatego też obowiązują tam najwyższe alarmy pogodowe. W niektórych miejscach, m.in. w Toskanii, już mocno pada. W jednym z tamtejszych miasteczek jezdnia zamieniła się w rwącą rzekę i porwała samochód, którym jechało małżeństwo.

Warunki pogodowe na północy i zachodzie Włoch są lub będą tak złe, że tamtejsi meteorolodzy ogłosili najwyższe alarmy pogodowe ostrzegające przed potężnymi opadami.

 

Póki co mocno pada w Toskanii, jednak ekstremalnych ilości deszczu powinni w najbliższym czasie spodziewać się mieszkańcy Lacjum (z Rzymem włącznie), a także m.in. Lombardii, Emilii-Romanii, Piemontu, Ligurii i Umbrii. W wielu tamtejszych miejscowościach pozamykano szkoły i odwołano imprezy mające odbyć się na świeżym powietrzu.

„W Lacjum bardzo trudne warunki pogodowe, począwszy od niedzielnego poranka, będą się utrzymywać na tych obszarach nawet przez najbliższych 36 godzin” – głosił komunikat Obrony Cywilnej.

Zalewa Toskanię

Włoskie media donoszą o tym, że po północy deszcz zaczął zalewać prowincję Massa Carrara w Toskanii. Ulewy – w ciągu zaledwie trzech godzin miejscami spadło tam 120 l/mkw. wody – doprowadziły tam do powodzi, która dla części mieszkańców oznaczała ewakuację, a dla większości równała się nieprzejezdnym drogom.

Para w porwanym samochodzie

W miejscowości Romagnano ulice zamieniły się w strumienie. Na jednej z takich szos rwący nurt porwał samochód małżeństwa. Para zdążyła wydostać się z pułapki i schroniła na brzegu rzeki. Mężczyzna i kobieta, znalezieni przez strażaków, trafili do szpitala z obrażeniami.

Ostrzeżenia sms-em

Burmistrz miasta Carrara Angelo Zubbani informował swoich obywateli o niebezpieczeństwie za pomocą sms-ów. Wiadomości, które wysyłał, zawierały prośbę, żeby nie opuszczać domów i na czas powodzi koszystać jedynie z wyższych pięter.

Źródło: grr.rai.it, firenze.repubblica.it, corriere.it, tm