Jeszcze nie usunięto wszystkich szkód ubiegłotygodniowego ataku zimy, a już Włochy obawiają się następnego. Prognozy mówią o kolejnej fali śniegu i mrozu, szczególnie w centrum kraju, które najbardziej ucierpiało z tego powodu.

Po krótkiej przerwie, która nie wystarczyła na całkowity powrót do normalności, Włosi słyszą, że niebawem znów przyjdzie im się zmierzyć z zimą. Synoptycy zapowiadają kolejny spadek temperatury, z przesadą mówiąc o “arktycznych mrozach”, a co gorsza nie wykluczają, że towarzyszyć im będą obfite opady śniegu. Tak ma być między innymi w Rzymie, którego władze już wykazały się bezradnością w obliczu żywiołu.

Już teraz więc mówi się o możliwości ponownego zamknięcia szkół. Ogłoszono, że od 6 rano w piątek do północy w sobotę nie dopuszczone będą do ruchu pojazdy nie posiadające łańcuchów lub zimowych opon, co może, ale nie musi być konieczne, gdyby śnieg rzeczywiście spadł w nocy z piątku na sobotę.

Tymczasem na wniosek organizacji konsumentów stołeczna prokuratura ustali, kto winien jest paraliżu Wiecznego Miasta po ubiegłotygodniowym ataku zimy. Chodzi o trudności, jakie spowodował on na kolei i w komunikacji miejskiej, a także o przerwy w dostawie energii elektrycznej.

 

Źródło: IAR, wiadomosci.wp.pl

Polecane: