W 214 miastach i miasteczkach w Lombardii wchodzi w życie zakaz ruchu samochodów z silnikami napędzanymi paliwem diesel Euro 3 przez 12 godzin dziennie od poniedziałku do piątku. Dotyczy on kilkuset tysięcy aut; nie obejmuje pojazdów, którymi podróżują 3 osoby.

To radykalne ograniczenie ruchu aut ze starszymi modelami silników, które będzie obowiązywać od 1 października, jest krokiem wprowadzonym przez lokalne władze w ramach walki z zanieczyszczeniem powietrza w rejonie Włoch, gdzie z roku na rok sytuacja pogarsza się i coraz częściej przekraczane są dopuszczalne normy.

Zgodnie z rozporządzeniem takimi samochodami nie można będzie jeździć w dni powszednie od godziny 7.30 do 19.30 . To zaś oznacza, że w garażach i na parkingach pozostanie 420 tysięcy aut osobowych, z czego ponad 32 tysiące w stolicy regionu – Mediolanie, a także 160 tysięcy furgonów.

Nowa decyzja zablokuje, jak zauważa lokalna prasa, znacznie więcej samochodów niż poprzednie rozporządzenia wydane przez władze regionalne w minionych latach w 570 gminach, a dotyczące jeszcze starszych aut.

 

Trzy osoby

Z obecnego surowego zakazu wyłączone są samochody osobowe i dostawcze ,którymi będą jechać co najmniej trzy osoby. Ma to zachęcić do wspólnego korzystania z nich przez większą liczbę pasażerów.

Przedstawiciel władz Lombardii ds. ruchu ulicznego Raffaele Cattaneo wyjaśnił, że nigdy nie rozważano wprowadzenia całkowitej blokady. „Należy natomiast połączyć wymóg ochrony zdrowia i środowiska z prawem do poruszania się” – dodał.

Z zakazu ruchu zwolniono także posiadaczy aut, którzy są lekarzami, weterynarzami, dawcami krwi, pacjentami wymagającymi terapii czy też pracują w hurtowniach.

Od stycznia stosowane będą kary za złamanie nowych przepisów w wysokości od 80 do 150 euro.

W październiku przyszłego roku zakaz zostanie rozszerzony w gminach Lombardii na diesle napędzane paliwem Euro 4.

 

1 października w Niemczech

Początek nowego miesiąca będzie ważny także dla kierowców w Niemczech. Kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że niemiecki rząd ogłosi 1 października swój kurs w sprawie rozwiązania kryzysu wywołanego wprowadzaniem restrykcji wobec pojazdów samochodowych z silnikami Diesla.

Jak powiedziała w Berlinie, jednym z tematów najbliższego posiedzenia komitetu koalicyjnego chadeckiego bloku CDU/CSU i współrządzącej Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) będzie to, jak ma wyglądać przyszłość „w kwestii zakazów wjazdu samochodów dieslowskich”.

„Poruszyliśmy kwestię modyfikowania (silników), w przyszły poniedziałek sfinalizujemy decyzje. Jak państwo wiecie, w sprawie tej odbyła się wczoraj także rozmowa z przedstawicielami przemysłu motoryzacyjnego” – dodała, mając na myśli swe spotkanie z szefami niemieckich firm samochodowych w urzędzie kanclerskim w niedzielę wieczorem.

 

Zachęty dla właścicieli starszych aut

Należący do bawarskiej CSU niemiecki minister transportu Andreas Scheuer powiedział po tym spotkaniu, że najwyższym priorytetem jest odnowienie parku samochodowego, czyli zachęty finansowe dla właścicieli starszych samochodów z silnikami wysokoprężnymi, by pozbywali się ich i nabywali nowe pojazdy.

Osobom użytkującym w celach zarobkowych dieslowskie samochody dostawcze powinno się natomiast zapewnić wsparcie w dokonywaniu modyfikacji silników. SPD domaga się jednak nadal, by modyfikacje były obowiązkowe także w przypadku samochodów osobowych.

Na początku września sąd administracyjny w Wiesbaden nakazał władzom Frankfurtu nad Menem wprowadzenie w przyszłym roku zakazu wjazdu do miasta samochodów dieslowskich, które nie spełniają obecnych norm emisji spalin.

Wyrok ten wywarł także wpływ na trwający od miesięcy wewnątrzkoalicyjny spór, skłaniając kanclerz Merkel do większej przychylności dla odrzucanej przez nią wcześniej idei modyfikowania silników. Przemysł ostrzega jednak, że poprawki takie byłyby zbyt kosztowne i niosłyby ze sobą niedogodności techniczne.

 

 

 

Źródło: PAP, tvn24bis.pl