Fala upałów ponownie zaatakowała Greków i Rzymian. We wtorek słupki rtęci pokazywały w Atenach i Rzymie 42 i 44 st. C. To za gorąco, nawet dla Południowców, a co dopiero przebywających tam turystów, m.in. z Polski.

We wtorek słupki rtęci w Grecji poszybowały do 42 st. C w cieniu. Greckie Biuro Meteorologiczne wydało ostrzeżenie  przed ekstremalnym ciepłem, radząc mieszkańcom pozostawać w cieniu, pić dużo wody, nosić nakrycia głowy, czyli robić wszystko, by uniknąć udaru. W środę ma być jeszcze cieplej, a tak wysokie wartości mają utrzymać się w Grecji do końca tego tygodnia.

 

Kto może, chowa się w cieniu. Bezpańskie psy z Placu Syntagma, nie mając siły na wyłudzanie od turystów smacznych kąsków, wylegują się w cieniu palm. Turyści uzbrojeni są w parasole, butelki z wodą i kapelusze, ale dla wielu jest za ciepło na zwiedzanie Akropolu czy innych ateńskich zabytków. Zamiast przebywać wśród rozgrzanych murów, wybierają plaże. Te pękają w szwach.

– Dopiero co przyjechałem i byłem nastawiony na wysokie temperatury, ale nie aż takie. Na szczęście jest sucho, więc tragedii nie ma – mówi turysta z Mediolanu (północne Włochy) Sergio Azzalori.

Włochy: nawet 44 st. C

A we Włoszech nie jest lepiej. Na Półwysep Apeniński właśnie wkroczył piąty już w tym sezonie antycyklon, tym razem o nazwie „Neron”, przynoszący temperatury nie do zniesienia. We wtorek słupki rtęci na Sycylii pokazały 44 st. C. Według meteorologów będzie to najprawdopodobniej najcieplejszy dzień roku.

Ze względu na tak wysokie wartości w trudnej sytuacji jest rolnictwo. Mario Catania, minister ds. rolnictwa, rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego w niektórych częściach kraju.

Źródło: Reuters TV, tm, rki.kbs.co.kr