Rok 2012 rozpoczął się widowiskową erupcją wulkanu Etna i znacznym wzrostem aktywności wulkanu El Hierro znajdującym się na Wyspach Kanaryjskich.

Mieszkańcy miejscowości La Restinga na El Hierro, najdalej wysuniętej na zachód wyspy archipelagu Kanarów, znów są zaniepokojeni.

W każdej chwili mogą zostać ewakuowani ze swych domów, ponieważ podwodny wulkan znów daje o sobie znać i nie wiadomo co się może zdarzyć.

Po kilku tygodniach względnego spokoju, naukowcy wczoraj zaobserwowali efekty wzrastającej aktywności. Pojawił się materiał piroklastyczny oraz wyziewy. Powierzchnia oceanu zmieniła kolor na zielony.

Woda ponownie stała się toksyczna, stąd rybacy znów odkrywają całe ławice martwych ryb. Jak wynika z badań przeprowadzonych za pomocą batyskafów, szczelina w dnie morskim ma 2-3 kilometry i jest bezpośrednio związana z komorą magmową wulkanu Hierro.

Wygląda na to, że powtarza się sytuacja z pierwszej erupcji El Hierro z początku października. Wówczas niewiele brakowało do powstania nowej wyspy.

Prawdopodobieństwo utworzenia się jej znów się zwiększyło, wraz z pojawieniem się kolejnych materiałów piroklastycznych. Magma wypływając na coraz to płytsze wody może zastygać i wówczas utworzyć wyspę.

Nie można przecież wykluczyć dalszych erupcji, które mogą doprowadzać do powstania tsunami. Nową aktywność wulkanu można zobaczyć na najnowszym nagraniu wykonanym przez naukowców z pokładu śmigłowca.

Źródło: wired.com, twojapogoda.pl

Polecane: