Nad Pragą i północnymi Czechami przeszły gwałtowne burze z ulewnymi deszczami oraz gradem. W wyniku nawałnicy nie żyje jedna osoba, trwają również poszukiwania drugiej.

Ofiarą śmiertelną jest młoda kobieta, która uczestniczyła w geocachingu, grze terenowej polegającej na poszukiwaniu skrytek za pomocą odbiornika GPS. Uczestniczka zabawy najprawdopodobniej znalazła się w czasie ulewy w kanale jednego z dopływów Wełtawy, gdzie utonęła. Jej ciało zostało odnalezione w rzece w centrum miasta.

Policyjni płetwonurkowie wciąż poszukują mężczyzny, który najprawdopodobniej także brał udział w grze i zaginął w trakcie ulewy.

Deszcz i bardzo silny wiatr skomplikował transport miejski w Pradze. Wstrzymany został ruch tramwajowy w dzielnicy Smichov. Częściowo zalane zostały tunele, w kilku miejscach ulice były nieprzejezdne. Strażacy musieli usuwać powalone drzewa.

Ulewa zagroziła także zabytkowemu klasztorowi św. Agnieszki. Woda sięgała na wysokość 40 centymetrów i trzeba było ją wypompowywać. Agencja CTK poinformowała, że klasztorne zbiory sztuki średniowiecznej są bezpieczne.

Strażacy musieli także pomagać osobom, które pływały po Wełtawie rowerami wodnymi. Ludzie w czasie nawałnicy szukali schronienia pod mostem Karola, skąd byli wyciągani przez służby ratunkowe.

Burza i ulewa w Pradze przerwała również uroczystość zakończenia kariery sportowej popularnego piłkarza Tomasza Rosickyego, czyli pokazowy mecz, w którym uczestniczyli m.in. zawodnicy z praskiej Sparty, czeskiej reprezentacji, klubów z Dortmundu i Amsterdamu. Mecz wznowiono po godzinie.

Meteorolodzy przewidują, że w niedzielę po południu w Czechach znów pojawią się burze i silne deszcze. Ostrzeżenia w tej sprawie wydano dla całego kraju.

 

Potężne nawałnice na Węgrzech

Potężne burze nawiedziły Węgry w piątek. Skutki nawałnicy były odczuwalne w całym kraju. Wiele miejscowości zostało zalanych, odnotowano przerwy w dostawie prądu. Są też ofiary śmiertelne.

W miejscowości Dombóváron na jadący samochód przewróciło się 40-metrowe drzewo. W pojeździe znajdowało się pięć osób, cztery z nich nie żyją. Szczegóły sprawy bada lokalna policja.


Brak prądu i ewakuacje

Najbardziej ucierpiały miejscowości Tolna, Zala, Veszprém oraz Budapeszt. W Tolnej potrzebna była pomoc straży pożarnej. Połamane drzewa zerwały linie energetyczne, co doprowadziło do przerw w dostawie prądu. W miejscowości Bonyhád połamane konary zatarasowały lokalną drogę.

Ulewy zmusiły służby do ewakuowania 40 mieszkańców z 13 domostw W miejscowości Hegyhátszentjakab.

W rejonie jezior Vadás z powodu gwałtownych opadów deszczu doszło do rozszczelnienia tamy. Mieszkańcy pobliskich regionów, którzy zostali tymczasowo umieszczeni w lokalnym domu kultury, w sobotę rano wrócili do domu.