Temperatura oceanów rośnie w zastraszającym tempie. Nie pozostaje to bez wpływu na żyjące w nich i w ich pobliżu stworzenia. Naukowcy zaalarmowali: do końca XXI wieku z powierzchni Ziemi mogą zniknąć niedźwiedzie polarne i pingwiny.

Zmiany klimatyczne mogą spowodować katastrofalny spadek liczebności gatunków oraz drastyczne zmiany w strukturach morskich łańcuchów pokarmowych – zaalarmowali naukowcy z Florida Institute of Technology oraz Uniwersytetu Karoliny Północnej.

W magazynie „Nature Climate Change” opublikowali oni raport z badań, według których do końca XXI wieku z powierzchni Ziemi mogą zniknąć tak charakterystyczne i powszechnie lubiane gatunki, jak niedźwiedzie polarne i pingwiny.

 

„Stracimy większość gatunków”

Według autorów badania, do 2100 roku temperatura oceanów może wzrosnąć średnio o 2,8 st. Celsjusza. Znaczna część obecnego życia morskiego nie będzie w stanie funkcjonować w tak ciepłych wodach – oceniają naukowcy.

– Przy takim tempie ocieplania spodziewamy się, że na przełomie wieków stracimy wiele, jeśli nie większość gatunków występujących na morskich obszarach chronionych – ostrzegł główny autor raportu, biolog John Bruno z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill.

 

Rezerwaty nie mają szans

Morskie terytoria chronione, ustanowione jako azyl dla niedźwiedzi polarnych czy rafy koralowej, nie ochroniły tych zwierząt przed skutkami globalnego ocieplenia – zauważają naukowcy.

Przykładem jest Narodowy Morski Rezerwat Florida Keys (Florida Keys National Marine Sanctuary), prowadzony przez NOAA – amerykańską rządową agencję meteorologiczną. W rezerwacie tym ogromna liczba koralowców już obumarła z powodu blaknięcia i chorób spowodowanych przez podwyższoną temperaturą wody.

Badacze ostrzegają, że jeśli emisja gazów cieplarnianych utrzyma się na obecnym poziomie, do 2100 roku stracą skuteczność wszelkie działania w ramach terenów chronionych. Do zniknięcia z nich większości gatunków może doprowadzić również zmniejszona zawartość tlenu w oceanach, jedna z konsekwencji globalnego ocieplenia.

 

Groźba wisi nad obszarami polarnymi

Richard Aronson, współautor badań, kierujący wydziałem inżynierii oceanicznej i nauk morskich Florida Institute of Technology podkreślił, że w obliczu zmian klimatycznych najbardziej zagrożona jest przyroda Antarktyki i Arktyki.”Oceany ogrzewają się najszybciej na biegunach. Ocieplenie będzie zagrażać ekosystemom polarnym, wliczając w to lubiane niedźwiedzie polarne czy pingwiny” – przekazał mailowo agencji Reutera. Dodał, że około 90 procent ciepła zatrzymywanego przez gazy cieplarniane jest pochłaniane przez oceany.

Zaznaczył, że „musimy podjąć odważne kroki, by kontrolować emisję; każdy indywidualnie i społeczność”. Uznał, że „krokiem w dobrą stronę” byłoby uniezależnienie się ludzkości od paliw kopalnych (węgiel i ropa naftowa).

Według Aronsona, jeżeli w ciągu kolejnych kilku dekad udałoby się ustabilizować poziom emisji, mogłoby to zmniejszyć skalę ocieplenia wód o połowę.

Niestety tak może Arktyka w przyszłości wyglądać.