Badania brazylijskich gekonów, które zamieszkują wyspy powstałe w wyniku działalności człowieka, wykazały, że w ciągu zaledwie 15 lat rozwinęły się u nich większe głowy niż u kuzynów ze stałego lądu.

Grupy Gymnodactylus amarali zostały odizolowane od reszty populacji, kiedy okoliczne tereny zalano podczas budowy hydroelektrowni (szczyty pagórków przekształciły się w wysepki). Autorzy publikacji z pisma PNAS opisali różnice w morfologii i diecie gekonów z 5 takich wysepek (porównań dokonywano do 5 pobliskich terenów na obszarze Cerrado).

Okazało się, że zalanie spowodowało wyginięcie 4 większych gatunków jaszczurek na nowych wyspach, pozostawiając gekonom owady, które normalnie zostałyby zjedzone przez kogoś innego. Wskutek tego G. amarali wyewoluowały większe pyski, a więc i większe głowy. Dzięki temu lepiej sobie radzą z pokaźniejszymi ofiarami.

Biolodzy podkreślają, że widywali już wcześniej taką przyspieszoną ewolucję, ale zazwyczaj w odpowiedzi na katastrofy naturalne, np. susze czy zmiany klimatu.

Ponieważ “wyspiarskie” gekony mogły zjadać większe ofiary, mogły zainwestować więcej energii w rozmnażanie i przeżycie. Wskutek tego miały liczniejsze potomstwo, a geny odpowiadające za pokaźniejszą głowę rozprzestrzeniały się w następnym pokoleniu na większą skalę. Proces ten zachodził do momentu, aż duża głowa stała się powszechną cechą grupy.

Naukowcy wyjaśniają też, czemu u gekonów rozrosły się same głowy, a nie całe ciało. Większe ciało wymaga bowiem większych nakładów energii i jaszczurki straciłyby przewagę, musząc spożywać więcej pokarmu.

Co ciekawe, mimo braku kontaktu większe głowy wyewoluowały gekony ze wszystkich 5 badanych wysp. Oznacza to, że głowa powiększona w stosunku do reszty ciała jest najlepszym sposobem na wykorzystanie okazji do zjadania większej różnorodności pokarmu.

Polecane: