Egzoksiężyc, a więc naturalny satelita planety pozasłonecznej, mógł zostać odkryty przez amerykańskich naukowców. – Jeśli to prawda, odkrycie jest spektakularne – komentują eksperci z NASA. Mimo, że nie można jednoznacznie stwierdzić, czy zaobserwowany obiekt to rzeczywiście egzoksiężyc, specjaliści wierzą, że wyniki ich badań okażą się przełomem.

Naukowcy prawdopodobnie odkryli egzoksiężyc

Niedawno naukowcy z Uniwersytetu Notre Dame (Indiana) poinformowali, że udało im się zaobserwować pewien obiekt, który być może jest egzoksiężycem – naturalnym satelitą, krążącym wokół planety pozasłonecznej. Po raz pierwszy taki obiekt zauważono w grudniu 2013 roku. Dokonali tego naukowcy z tego samego ośrodka badawczego.

Odkrycie prawdopodobnego egzoksiężyca było możliwe dzięki teleskopom znajdującym się w Nowej Zelandii i Tasmanii. W tych instrumentach wykorzystuje się bowiem technikę mikrosoczewkowania grawitacyjnego, która umożliwia wykrycie przestrzeni między gwiazdami.

Na czym ona polega? Gdy znajdujące się na „pierwszym planie” gwiazdy mijają siebie nawzajem lub gdy przelatują obok obiektów znajdujących się znacznie dalej, gwiazda znajdująca się bliżej może posłużyć jako „szkło powiększające”. Dzięki czemu obiekt znajdujący się dalej jest znacznie lepiej widoczny (rozjaśniony) przez około miesiąc.

Świetliste planety polepszą jakość „obrazu”

Jeśli gwiazda „pierwszego planu” posiada planetę, która wokół niej krąży, to efekt „szkła powiększającego” jest jeszcze lepszy. Planeta ta dodatkowo rozjaśnia lub przyciemnia obraz, co umożliwia astronomom poznanie stosunku wielkości tych obiektów.

Czasami jednak zdarza się tak, że obiektem znajdującym się na pierwszym planie jest samotna planeta, a nie gwiazda. Wtedy naukowcy mają możliwość poznania masy tej właśnie planety i orbitującego wokół niej księżyca.

Niepewne wyniki, ale…

Z ostatniego badania nie wynika, czy odkryty obiekt na pewno jest egzoksiężycem. Naukowcy zauważyli jednak, że stosunek masy większego obiektu, do tego, który wokół niego krąży, wynosi 2000 do 1. Oznacza to, że para składa się albo z niewielkich rozmiarów gwiazdy, wokół której krąży planeta (której masa jest 18 razy większa od masy Ziemi) albo z planety potężniejszej od Jowisza, wokół której krąży księżyc ważący mniej niż Ziemia.

Problem w tym, że astronomowie nie potrafią określić, która wersja jest prawdziwa.

…to może być księżyc!

– Jedna z możliwości zakłada, że zauważono planetę i krążący wokół niej księżyc. Jeśli to prawda, odkrycie byłoby spektakularne, bo oznaczałoby to, że zaobserwowany został zupełnie nowy rodzaj systemu – powiedział Wes Traub z NASA, który nie brał udziału w badaniu. – Model obrany przez naukowców wskazuje na to, że znajduje się tam księżyc, jednak bardziej prawdopodobne jest to, że to po prostu gwiazda – dodał.

Rozwiązanie zagadki tkwi w odległości

Odpowiedź na tę zagadkę związana jest z poznaniem dystansu, jaki dzieli naszą planetę i te dwa tajemnicze obiekty. Jeśli ich masa jest mniejsza, ale znajdują się bliżej Ziemi będą rozjaśniać obraz tak samo jak obiekty o większej masie, ale znajdujące się znacznie dalej.

Niestety teraz, kiedy już nie widać ich światła, trudno jest ocenić odległość. Naukowcy mają jednak nadzieję, że przy kolejnych badaniach uda się ją sprecyzować. – Nie będziemy mieli okazji zaobserwować tego egzoksiężyca kolejny raz – poinformował na łamach czasopisma „Astrophysical Journal” David Bennett z Uniwersytetu w Notre Dame (Indiana) i dodał przy tym, że wyniki kolejnych badań będą „bardziej nieoczekiwane niż ostatnie”.

Więcej od egozksiężyców jest egzoplanet

Prócz egzoksiężyców naukowcy wyróżniają jeszcze inny typ obiektów „egzo”. Są to egzoplanety, które znajdują się w układzie planetarnym i krążą wokół gwiazdy (lub gwiazd) innej niż Słońce. Jak dotąd odkryto ich około 1800.

 

Źródło: science daily, tm

Polecane: