Strefa sucha odgrywa znacznie większą rolę w globalnym obiegu węgla niż wcześniej sądzono. Za jeden z największych pochłaniaczy tego pierwiastka uważa się zazielenione pustynie Australii. Zdaniem naukowców, to im można zawdzięczać „duży skok” w ilości absorbowanego węgla. Może się również okazać, że australijskie Outback, które narażone jest na intensywne opady deszczu i wzrost roślinności, mogą stać się „gigantycznym pochłaniaczem dwutlenku węgla”.

Zazielenione pustynie - Australia

Nowe badania wskazują, że tereny strefy suchej (od pustyń po obszary porośnięte zaroślami) są siłą napędową tego procesu obiegu węgla. Dotychczas nikomu nie udało się tego wykazać. Zazielenione pustynie - Australia 2

Natura odpowiada za anomalię

– Nasze badania wykazały, że zjawiska, które naturalnie występują w Australii są w dużej mierze odpowiedzialne za tę anomalię – powiedział Ben Poulter z Uniwersytetu Stanowego Montana. – Wysokie opady, które pojawiały się podczas 2010 i 2011 roku, napędzane przez zjawisko La Nina, jak również zazielenianie pustyń i innych suchych obszarów, przyczyniło się do znaczących zmian na całym świecie – dodał.

Zazielenione pustynie - Australia 3

Pochłaniacze węgla

Poulter wraz z zespołem naukowców zauważył, że do 2011 roku wyjątkowo duże ilości węgla były pochłaniane przez rośliny. Pierwiastek ten jest w ciągłym obiegu między ziemią, oceanem, roślinami, a atmosferą. Jeśli jakiś z tych elementów absorbuje więcej węgla niż go emituje, nazywany jest pochłaniaczem węgla.

 

Winne „zielone pustynie”

Podczas badań nad tym zjawiskiem naukowcom udało się odkryć, że w ciągu ostatnich 30 lat na obszarach strefy suchej wzeszło więcej roślin jako efekt wyższych opadów. Ten fakt sam w sobie nie wydaje się tak ważny jak to, że w ostatnich latach coraz wyraźniej zarysowuje się związek między zazielenianiem pustyń a tzw. „klimatycznymi skrajnościami”.

Pustynie i inne obszary strefy suchej na półkuli południowej (zwłaszcza w Australii) miały wysoką produktywność w odpowiedzi na zjawisko La Nina (które przynosi sporo opadów w tę część świata). Po latach suszy opady związane z La Niną doprowadziły do gwałtownego rozwoju roślin.

 

Naukowcy nie ukrywają zaskoczenia

– Zaskoczyło nas, że nie istniała żadna analogiczna (wobec „zachowania” klimatu) reakcja biosfery w ciągu ostatnich 30 lat. Skłoniło nas to do zbadania, czy udokumentowane trendy zielenienia pustyń były odpowiedzialne za zmiany obiegu węgla – powiedział współautor badania Philippe Ciais.

Naukowcy zauważyli, że od 1982 do 2011 roku obszary strefy suchej stały się bardziej wrażliwe na opady deszczu. W efekcie, w tym czasie cztery razy wzrosło pochłanianie węgla.

Badacze stwierdzi jednak, że to wcale nie jest jednoznaczne z długotrwałym wzrostem akumulacji węgla w ekosystemach, a ten zakumulowany może doprowadzić do rozprzestrzenienia się ewentualnych pożarów.

Polecane: