Astronomowie zaobserwowali asteroidę, która na ich oczach zmieniła kolor z czerwonego na niebieski. To pierwsza taka obserwacja w historii. Co ciekawe, Gault 6478, bo tak oznaczono kosmiczną skałę, zachowuje się bardziej jak kometa i ciągnie za sobą dwa warkocze.

W grudniu zeszłego roku naukowcy zobaczyli w pasie planetoid pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza dziwnie zachowującą się asteroidę. Zdjęcia wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a ukazał dwa ślady pyłu pozostawiane przez obiekt Gault 6478. Takie zachowanie jest typowe dla komet, ale rzadko spotykane w przypadku planetoid.

Podczas gdy astronomowie wciąż zastanawiają się nad przyczyną nietypowego zachowania się asteroidy, zespół naukowców poinformował, że obiekt zmienił kolor z czerwonego na niebieski. To pierwsza taka obserwacja w czasie rzeczywistym.

Wyniki badań dotyczących obiektu Gault 6478 ukazały się na łamach pisma „Astrophysical Journal Letters”.

– To była duża niespodzianka – powiedział Michael Marsset z Massachusetts Institute of Technology (MIT). – Wydaje nam się, że byliśmy świadkami utraty przez planetoidę czerwonawego pyłu powierzchniowego i obecnie widzimy leżące poniżej świeże niebieskie warstwy – dodał.

Marsset i jego koledzy potwierdzili również, że asteroida jest skalista. Ogon asteroidy, choć z pozoru podobny do komety, jest wywołany zupełnie innym mechanizmem. – O ile wiem, po raz pierwszy widzimy skaliste ciało emitujące pył, trochę jak kometa – przyznał Marsset. – Oznacza to, że istnieje pewien mechanizm odpowiedzialny za emisję pyłu, który różni się od tego widzianego u komet oraz od większości innych aktywnych planetoid głównego pasa planetoid – dodał.

Gault 6478 została odkryta w 1988 roku. Swoje imię wzięła od amerykańskiego geologa Donalda Gaulta. Obiekt o szerokości około 4 kilometrów składa się głównie z suchego, skalistego materiału zwanego krzemianem. Krąży razem z innymi kawałkami skał i pyłu w wewnętrznym obszarze pasa planetoid – około 320 milionów kilometrów od Ziemi.

W styczniu obrazy z różnych obserwatoriów, w tym Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, uchwyciły dwa wąskie, podobne do komety ogony, ciągnące się za asteroidą. Astronomowie szacują, że dłuższy ogon rozciąga się na długości około 800 tys. kilometrów, podczas gdy krótszy ogon ma około 200 tys. kilometrów długości.

Prawdopodobnie zmiana koloru jest spowodowana utratą pyłu przez asteroidę. Gdy światło słoneczne ogrzewa asteroidę, ta zaczyna obracać się coraz szybciej, co powoduje utratę stabilności, a powstałe osuwiska uwalniają kurz i gruz w przestrzeń kosmiczną. Naukowcy nie są pewni, dlaczego Gault 6478 zachowuje się jak kometa. Asteroidy w większości składają się z metali i materiałów skalistych, podczas gdy komety zawierają pył i lód, które tworzą ich ogony.

Naukowcy ocenili, że warkocze ciągnące się a kosmiczną skałą muszą składać się z dziesiątek milionów kilogramów pyłu aktywnie wyrzucanego przez asteroidę w przestrzeń kosmiczną. Ale jak? To pytanie ożywiło zainteresowanie obiektem. Przeglądnięcie baz danych ujawniło wcześniejsze przypadki podobnej aktywności asteroidy.

– Wiemy o około milionie ciał między Marsem a Jowiszem. Wśród nich jest może 20 podobnych obiektów. To bardzo rzadkie – zaznaczył Marsset.

Podczas obserwacji z użyciem precyzyjnego spektrografu naukowcy ustalili, że powierzchnia asteroidy, tak jak w przypadku większości innych planetoid, składa się głównie z krzemianu, suchego, skalistego materiału, a co ważniejsze, wcale nie przypomina większości komet. Komety zwykle pochodzą ze znacznie dalszych i zimniejszych krawędzi Układu Słonecznego. Kiedy zbliżają się do Słońca, jego ogrzewanie powoduje sublimację lodu w gaz. To ten mechanizm odpowiada za charakterystyczny ogon komet. Ale Gault 6478 jest suchym, skalistym ciałem, co oznacza, że ogony pyłu jest generowany przez inny mechanizm.

Wcześniej obserwowany czerwony kolor pochodził z pyłu powierzchniowego asteroidy, który zyskał taką barwę przez miliony lat ekspozycji na promieniowanie słoneczne. Uczeni sądzą, że utrata stabilności przez obiekt i coraz szybszy obrót spowodował utratę wcześniej osadzonej warstwy pyłów i odsłonięcie świeżej, mniej napromieniowanej powierzchnię, która ma niebieską barwę.

– Nigdy nie widzieliśmy tak dramatycznych zmian w tak krótkim czasie – powiedziała Francesca DeMeo, współautorka publikacji. – Co ciekawe, wystarczy usunąć bardzo cienką warstwę, aby zobaczyć zmianę spektrum. Warstwa ta może mieć grubość zaledwie mikronów – dodała.

 

 

 

 

ŹródłoMIT