U wybrzeży stanu Australia Zachodnia, rekin zaatakował 55-latka. Mężczyzna został ciężko ranny, nie przeżył.

Zdjęcie ilustracyjne.

Rekin zaatakował pływającego w wodzie mężczyznę w niedzielę 22 listopada około godziny 8.45 na jednej z popularnych australijskich plaż – Cable Beach. Policjanci wyciągnęli 55-latka z wody i walczyli o jego życie do momentu przyjazdu karetki – podała australijska telewizja ABC. Po incydencie władze zamknęły 22-kilometrowy odcinek plaży na czas prowadzenia śledztwa.

Zamknięto plażę

Francesca Rossi, która była wówczas na plaży powiedziała, że o smutnym zdarzeniu dowiedziała się od miejscowego strażnika. – Strażnik powiedział mi, co się stało i, że plaża jest zamknięta – opowiadała. – Dowiedziałam się, że był to 55-letni mężczyzna, który pływał samotnie. Został ugryziony w udo, stracił też rękę, niestety zmarł. To bardzo smutne – dodała.

Właściciel wypożyczalni sprzętu na plaży – Daryl Roberson – był w pobliżu zdarzenia. Najpierw usłyszał syreny, a potem zobaczył, jak na plażę wjechało wiele policyjnych samochodów i karetka.

– To była druzgocąca rzecz, która się tam wydarzyła – powiedział Roberson po tym, jak dowiedział się o śmiertelnym wypadku. Dodał, że najprawdopodobniej mężczyznę zaatakował rekin tygrysi, powszechnie występujący w tych wodach.

Premier Australii Zachodniej – Mark McGowan – złożył kondolencje rodzinie. – To traumatyczne i nieoczekiwane wydarzenie, dlatego chciałbym przekazać, że wszystkie nasze myśli są z rodziną zmarłego – powiedział.

 

 

Źródło: Reuters, www.abc.net.au
0 0 votes
Article Rating