Przez wschodnie stany Australii przeszły bardzo gwałtowne burze. Odnotowano ponad dwa miliony wyładowań atmosferycznych, porywisty wiatr przewracał drzewa, a w wyniku ulew zalane zostały drogi.

Burze dotknęły w weekend australijskie stany Nowa Południowa Walia, Queensland i Terytorium Północne. Według informacji lokalnych mediów w ciągu zaledwie 48 godzin odnotowano 2,24 miliona uderzeń piorunów. Wiatr wiał z prędkością dochodząca do 100 kilometrów na godzinę, łamiąc drzewa.

Na wschodnim przedmieściu Melbourne kobieta w wieku około 50 lat trafiła do szpitala z obrażeniami po tym, jak na samochód, który prowadziła, uderzyło drzewo. Te upadały także na drogi, budynki i linie energetyczne.W poniedziałek rano 26 października powalone drzewa utrudniały ruch drogowy w Sydney.

Samochody pod wodą

Burzom towarzyszyły ulewne opady deszczu. W południowo-wschodniej części Queensland co najmniej 34 domy zostały uszkodzone w wyniku przeciekających dachów. Najbardziej doświadczone przez pogodę obszary i miejscowości to Ipswich, South Brisbane, Redlans i Logan.

W mieście Brisbane deszczu spadło tyle, że pod wodą znalazły się niemal całe samochody. Ratownicy ewakuowali ludzi z aut, podpływając do nich na pontonach.

Strażacy interweniowali łącznie kilkaset razy.

Silny wiatr i intensywne opady deszczu w Nowej Południowej Walii mają utrzymać się do środy.

 

Źródło: news.com.au, https://www.news.com.au/technology/environment/wild-winds-up-to-100kmh-bring-down-trees-along-australias-east-coast/news-story/116442bf46b4e04a7ae303111403fdc0
0 0 vote
Article Rating