Aparat, który zostanie umieszczony na teleskopie Vera C. Rubin Observatory, wykonał pierwsze testowe fotografie, ustalając tym samym nowy światowy rekord rozdzielczości pojedynczego zdjęcia. W czasie testów urządzenie wielkości SUV-a wykonało fotografie o rozdzielczości 3200 megapikseli. To rozdzielczość tak duża, że pozwala na zarejestrowanie piłeczki golfowej z odległości 25 kilometrów.

Próby aparatu zostały przeprowadzone w SLAC National Accelerator Laboratory, gdzie urządzenie jest budowane. Nie fotografowano podczas nich odległych piłeczek golfowych, a bliżej położone przedmioty, jak np. powierzchnię brokuła. Wykonanie tych zdjęć to duże osiągnięcie. Mamy bardzo wyśrubowaną specyfikację i naprawdę z każdego milimetra kwadratowego wycisnęliśmy wszystko, co możliwe, zwiększając w ten sposób możliwości badawcze, mówi Aaron Roodman, który jest odpowiedzialny za złożenie i przetestowanie aparatu.

Płaszczyzna ogniskowa aparatu ma szerokość 60 centymetrów i składa się ze 189 czujników CCD o rozdzielczości 16 megapikseli każdy. CCD wraz z towarzyszącą im elektroniką zostały połączone w grupy po 9 CCD w każdej. Powstało w ten sposób 21 modułów, które wraz z 4 dodatkowymi modułami, które służą pozycjonowaniu aparatu, umieszczono na podstawie. Każdy z takich modułów kosztował około 3 milionów dolarów.

Każdy z pikseli ma szerokość około 10 mikrometrów, a całość jest niezwykle płaska. Nierówności na całej płaszczyźnie ogniskowej nie przekraczają 1/10 grubości ludzkiego włosa. Dzięki tak małym pikselom i tak płaskiej powierzchni, możliwe jest wykonywanie zdjęć w niezwykle wysokiej rozdzielczości. W połączeniu z możliwościami lustra teleskopu Vera C. Rubin Observatory pozwoli na rejestrowanie obiektów, które są 100 milionów razy mniej jasne, niż minimalna jasność wymagana, by zauważyło je ludzkie oko. To właśnie te możliwości sprawiają, że środowisko naukowe z niecierpliwością czeka na uruchomienie nowego obserwatorium.

W ciągu 10 lat aparat wykona zdjęcia około 20 miliardów galaktyk. To zwiększy naszą wiedzę o ewolucji galaktyk, pozwoli na bardzo precyzyjne przetestowanie modeli ciemnej materii i ciemnej energii. To obserwatorium będzie niezwykłym miejscem, gdzie można będzie badać zarówno nasz Układ Słoneczny, jak i obiekty znajdujące się na skraju obserwowalnego wszechświata, mówi Steven Ritz z University of California, który jest głównym naukowcem projektu aparatu.

 

 

ŹródłoSLAC National Laboratory
0 0 vote
Article Rating