Hamburski naukowiec prof. Roland Wiesendanger zebrał dowody z lat 2019 i 2020 i jest pewien, że: „Informacje o wirusie i liczne publikacje w czasopismach specjalistycznych i w mediach społecznościowych, pokazują, że koronawirus był wypadkiem laboratoryjnym” – mówi dziennikowi „Bild”.

Wuhan Institute of Virology

„Od początku pandemii koronawirusa pojawiły się dwie podstawowe tezy na temat jego pochodzenia. Pierwsza mówi, że został on przeniesiony z nietoperzy na ludzi, druga, że został sztucznie wyprodukowany i uwolniony w laboratorium w Wuhan. Niedawne badanie przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wykazało, że bardziej prawdopodobne jest, że przyczyną pandemii koronowej były nietoperze. Teraz badania Wiesendangera prowadzi do dokładnie odwrotnego wniosku” – napisał w czwartek 18 lutego dziennik „Bild”.

„Koronawirus pochodzi z laboratorium w Wuhan” – mówi „Bildowi” prof. Wiesendanger. Naukowiec twierdzi, że nietoperze nie były oferowane na targu rybnym w centrum Wuhan, który często określa się mianem epicentrum pandemii. Za to „Instytut wirusologiczny w mieście Wuhan posiada jedną z największych na świecie kolekcji patogenów nietoperzy, które pochodzą z odległych jaskiń w południowych prowincjach Chin. Jest niezwykle mało prawdopodobne, aby nietoperze przedostały się w sposób naturalny do Wuhan z odległości prawie 2000 km, a następnie wywołały ogólnoświatową pandemię w bezpośrednim sąsiedztwie tego instytutu wirusologicznego” – argumentuje. I dodaje, że jako pierwszy został zarażony młody naukowiec z instytutu wirusologicznego w Wuhan.

60 dowodów

W sumie prof. Wiesendanger przytacza w badaniu 60 dowodów na poparcie swojej teorii. „W badaniu zawarłem tylko poważne dowody, które można ocenić według kryteriów naukowych. Zebrałem około 600 odniesień” – mówi dziennikowi „Bild”.

Profesor Wiesendanger dochodzi do wniosku: „Zarówno liczba, jak i jakość dowodów przemawiają za awarią laboratoryjną w instytucie wirusologicznym w Wuhan jako przyczyną obecnej pandemii”.

Prof. Wiesendanger spodziewa się, że dalsze badania dotyczące pochodzenia SARS-CoV-2 zostaną opublikowane w najbliższych tygodniach i miesiącach.

Badanie, które potwierdza jego tezę, pochodzi od dr. Stephena Quay’a z USA, który stwierdził, że prawdopodobieństwo, że koronawirus pochodzi z laboratorium, wynosi 99,8%.

Uczelnia po publikacji pracy

„Uczelnia publiczna nie jest zobowiązana do oceny treści prac naukowych, lecz do ich udostępniania i poddania pod dyskusję” – tak Uniwersytet w Hamburgu odpowiada na falę krytyki po opublikowaniu przez utytułowanego fizyka i nanonaukowca z tej uczelni pracy, której główna teza brzmi: „koronawirus pochodzi z chińskiego laboratorium”.

Roland Wiesendanger twierdzi, że w laboratorium w Wuhanie poddawano te wirusy mutacjom typu gain-of-function, zwiększającym zdolność patogenu do zarażania ludzi. Przekonuje, że patogen jest dopasowany do receptorów ludzkich komórek w stopniu nietypowym dla koronawirusów. Przywołuje wreszcie pochodzące sprzed pandemii międzynarodowe raporty o niskim poziomie bezpieczeństwa w laboratorium w chińskim mieście.

Praca ukazała się półtora tygodnia po tym jak zespół WHO, badający pochodzenie SARS-CoV-2 ocenił, że prawdopodobieństwo sztucznego pochodzenia jest znikome i wezwał, by wobec tego nie powtarzać tej nieuzasadnionej teorii.

Niemiecki profesor nie jest jednak odosobniony. Wśród badaczy przekonujących, że SARS-CoV-2 pochodzi z laboratorium jest prezes firmy farmaceutycznej z Seattle, doktor Steven Quay, który wylicza w niedawno opublikowanej pracy, że prawdopodobieństwo naturalnego pochodzenia SARS-CoV-2 wynosi 0,2%.

Do podjęcia otwartej dyskusji na temat pochodzenia wirusa wezwał niedawno naukowców były szef brytyjskiego wywiadu. Zdaniem Sir Richarda Dearlove, nie ma żadnych powodów, by dyskwalifikować możliwość sztucznego pochodzenia jako teorię spiskową.

Według wielu naukowców taka teza nie zasługuje jednak na nic innego. Liczni specjaliści w dziedzinie genetyki czy wirusologii nie widzą żadnych powodów, by zakładać, że pandemia była efektem czegoś innego, niż kolejnego z wielu przykładów mutacji wirusów przenoszących się ze zwierząt na ludzi.

 

 

Źródło_1, źródło_2: PAP
0 0 vote
Article Rating