Mimo częstego wietrzenia cząsteczki koronawirusa SARS-CoV-2 pozostają w pomieszczeniu, w którym przebywa zakażona osoba – wynika z badania przeprowadzonego przez hiszpańskich wirusologów.

Aby dowieść tezy o wysokim ryzyku zakażenia się SARS-CoV-2 przez osoby przebywające w tym samym pomieszczeniu, co zainfekowany pacjent, hiszpański Instytut Badań Sanitarnych w Murcji (IMIB) w tamtejszym szpitalu Virgen de la Arrixaca przeprowadził badanie, w którym w pomieszczeniach szpitalnych stworzono warunki przybliżone do tych, w jakich przebywają chorzy na COVID-19.

 

Umieszczono tam niewielkich rozmiarów skrzynki, które absorbowały unoszące się w powietrzu cząsteczki patogenu. Jak opisał odpowiedzialny za studium Esteban Orenes Pinero, co kilka minut naukowcy wydzielali w formie aerozolu cząsteczki, aby symulować sytuację zbieżną ze szpitalną rzeczywistością. Równocześnie co minutę do pomieszczenia wpuszczano świeże powietrze.

„Rzuca więcej światła na potencjał zakażania wirusem niczym aerozol”

Okazało się, że SARS-CoV-2 nie ustępuje z powietrza, w którym przebywa zainfekowana osoba nawet wówczas, kiedy jest ono wietrzone z taką częstotliwością. Autorzy przeprowadzonego badania odnotowali, że po wywietrzeniu pomieszczenia krążące w powietrzu cząsteczki wirusa najdłużej pozostawały na materiałach takich jak kryształ oraz polipropylen.

– Badanie to, przeprowadzone w realnej scenerii, a nie w laboratorium, rzuca więcej światła na potencjał zakażania wirusem SARS-CoV-2 rozprzestrzeniającego się niczym aerozol – podsumował Orenes Pinero.

Jak zauważył hiszpański dziennik La Verdad, eksperyment potwierdza słuszność zalecenia częstej dezynfekcji powierzchni w szpitalach. Orenes podkreślił, że dotyczy to także regularnego mycia i dezynfekowania rąk przez ogół społeczeństwa oraz zasłanianie ust i nosa, bo choć – jak zaznacza – to wstępne badanie – pokazują łatwość wirusa do rozprzestrzeniania się nawet w wietrzonych pomieszczeniach.

Na początku października Amerykańskie Centra Kontroli Chorób (CDC) potwierdziły, że SARS-CoV-2 oprócz przenoszenia się drogą kropelkową, może być rozprzestrzeniany także drogą powietrzną. Zgodziła się z tym Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Wyniki badania zostały opublikowane w międzynarodowym naukowym magazynie „Science of Total Environment”.

Na skórze dłoni może przeżyć do 9 godzin

Koronawirus SARS-CoV-2 może pozostawać na skórze dłoni bez mycia do 9 godzin. W tym czasie jest aktywny i ma potencjał do zakażania, wynika z badania opublikowanego w naukowym piśmie “Clinical Infectious Diseases”.

Według naukowców z akademii medycznej w japońskim Kioto, kluczowym działaniem w walce z epidemią Covid-19 może być nie tylko częste mycie rąk, ale również ich dezynfekcja żelami zawierającymi alkohol.

W trakcie badania japońscy naukowcy wskazali, że koronawirus może pozostawać na dłoniach ludzkich kilkakrotnie dłużej, niż wirus grypy typu A, który utrzymuje się na skórze przez niemal 2 godziny.

Naukowcy doszli do tych wniosków dzięki badaniom, podczas których obecność SARS-CoV-2 sprawdzali na dłoniach osób zmarłych na Covid-19 (w pierwszej dobie po zgonie). Obecność cząstek wirusa dostrzegano nawet po 9 godzinach.

Fot. NIAID-RML, CC BY 2.0

Najwięcej wirusa w kropelkach śliny

Autorzy badania zauważają, że najdłużej, bo aż 11 godzin, koronawirus utrzymywał się na skórze w postaci kropelek śliny. Umieszczając je tam – i badając czas obecności – naukowcy symulowali w ten sposób sytuację, w jakiej może się znaleźć skóra pacjenta chorego na Covid-19, który kaszle.

“Nasze badanie dowodzi, że w walce z epidemią koronawirusa kluczowa jest dbałość o higienę dłoni i częste ich mycie” – napisali we wnioskach autorzy badania.

Odnotowali oni, że najskuteczniejsze w walce z wirusem są żele do dezynfekcji rąk, zawierające co najmniej 80 proc. alkoholu. Po umyciu nimi dłoni cząsteczki SARS-CoV-2 znikają po 15 sekundach.

 

 

Źródło 1, źródło 2: PAP, La Verdad
1 1 vote
Article Rating