Prom z co najmniej 50 pasażerami na pokładzie zatonął na rzece Buriganga w pobliżu stolicy Bangladeszu, Dhaki. Jednostka zderzyła się z innym statkiem. Służby ratunkowe wydobyły dotąd 32 ciała – poinformował wiceszef Służby Pożarniczej i Obrony Cywilnej Debaszisz Bardhan.

Nie wiadomo, jaki jest los pozostałych pasażerów. – Akcja ratunkowa trwa – powiedział hiszpańskiej agencji EFE inspektor bangladeskiej policji Lutfar Rahman.

– Nie wiemy dokładnie, ilu pasażerów znajdowało się faktycznie na pokładzie – przyznał ze swojej strony wiceszef Służby Pożarniczej i Obrony Cywilnej Debaszisz Bardhan. – Zlokalizowaliśmy już prom i tylko to mogę potwierdzić. Ofiar może być znacznie więcej – powiedział. Dodał, że w akcji ratunkowej uczestniczy też policja rzeczna.

Według agencji Associated Press, na pokładzie mogło się znajdować nawet 100 pasażerów.

Staranowany przez inny statek

Prom przewoził pasażerów udających się do stolicy kraju z dystryktu Munszigondźo w środkowej części Bangladeszu. O godz. 10 czasu lokalnego (godz. 5 w Polsce), został staranowany przez inny statek pasażerski, w rezultacie czego wywrócił się i zatonął.

Rzeka Buriganga płynie wzdłuż południowo-zachodnich obrzeży Dhaki. Jej średnia głębokość wynosi 7,6 metra, ale są odcinki, gdzie jest głęboka na 18 metrów. Rzeka należy do najbardziej zanieczyszczonych w całym kraju.

Na początku dekady w Bangladeszu często dochodziło do wypadków statków pasażerskich lub promów w związku z ich przeciążeniem i niedoświadczeniem załogi. Zwiększone kontrole i nowe przepisy ograniczyły nieco liczbę wypadków. Przyczyniły się też do tego lepsze warunki pogodowe w ostatnich latach – zauważa agencja EFE.

 

 

ŹródłoPAP

 

0 0 votes
Article Rating