Obudził się indonezyjski wulkan Sinabung. We wtorek 2 marca żywioł uwolnił chmurę pyłu i popiołu o wysokości pięciu kilometrów. Dzięki wcześniej wydanym ostrzeżeniom nikt nie został ranny.

Indonezyjski wulkan Sinabung wybuchł po kilkumiesięcznej przerwie. Wulkan posłał w niebo ogromną ilością gorącego popiołu. Chmura dymu sięgała pięciu kilometrów. Jak podało Centrum Wulkanologii i Zmniejszania Zagrożeń Geologicznych, ostatnia tak potężna erupcja wydarzyła się w sierpniu ubiegłego roku.

Na filmach udostępnianych w mediach społecznościowych widać panikę mieszkańców regionu. Niebieskie niebo szybko przysłania ogromna chmura.

Ze względu na wcześniejsze prognozy i wydane w odpowiednim czasie ostrzeżenia nie odnotowano żadnych osób rannych. Centrum Wulkanologii i Zmniejszania Zagrożeń Geologicznych apelowało, by powstrzymać się od przebywania w okolicy trzech kilometrów od krateru.

Wirda Br Sitepu, 20-letni mieszkaniec okolicy, powiedział, że sytuacja jest już opanowana, „góra nie wybucha, a popiół się zmniejszył”.

Uśpiony przez wieki

Sinabung był nieaktywny przez wieki, do czasu erupcji w 2010 roku. Od tego czasu wybucha co kilka miesięcy.

Indonezja leży w tak zwanym „Pacyficznym Pierścieniu Ognia” – wysoce aktywnej sejsmicznie strefie, w której spotykają się różne płyty skorupy ziemskiej. Z powodu ich aktywności, w tej części świata często dochodzi do trzęsień ziemi i erupcji wulkanów. W samej Indonezji znajduje około 130 aktywnych wulkanów.

Źródło: Reuters
0 0 votes
Article Rating