Luksemburg będzie pierwszym w Europie krajem, w którym legalna ma być nie tylko sprzedaż, ale i produkcja marihuany. Luksemburg uważa, że prowadzona przez ostatnie 50 lat polityka zakazu narkotyków miękkich – nie przyniosła rezultatów. Prawo ma być zmienione do końca tego roku, tak, aby „trawkę” można było swobodnie kupować od 2021 roku.

 

Minister do spraw zdrowia Étienne Schneider zapowiedział, że Luksemburg jest o krok od zalegalizowania marihuany. Zgodnie z tą propozycją, która musi jeszcze przejść całą drogę legislacyjną – narkotyki będą dozwolone od 18. roku życia, jednak tylko dla mieszańców Księstwa. Chodzi o to, żeby zapobiec tzw. turystyce narkotykowej. Produkować marihuanę będą mogły licencjonowane firmy.

Holandia, która jest uważana za najbardziej liberalny kraj w UE w sprawie narkotyków miękkich, nie reguluje ustawowo wielu kwestii jak np. produkcji. Niemcy, które po długiej batalii zezwoliły na sprzedaż marihuany leczniczej, obawiają się efektu domina. Luksemburg jednak uważa, że wszystkie kraje Unii powinny w tej sprawie być bardziej elastyczne, bo zakazy tylko przyciągają młodzież i powodują, że mają styczność z czarnym rynkiem, na którym sprzedawane są także narkotyki twarde jak heroina.

Jak ustaliła dziennikarka RMF FM Luksemburg zamierza przedstawić na unijnej radzie ministrów ds. zdrowia propozycję złagodzenia przepisów na szczeblu unijnym. Na początek Luksemburg chce przekonać unijne kraje do delegalizacji marihuany leczniczej. Jednak nawet to budzi w wielu krajach wątpliwości. Ostatnio brytyjscy lekarze dostali np. zalecenia z Narodowego Instytutu  ds. Zdrowia, żeby ostrożnie przepisywać tego typu produkty osobom chorym na stwardnienie rozsiane czy epilepsję. Instytut uważa, że konieczne są dalsze badania na skutecznością i efektami ubocznymi tych produktów.

Zapowiada się więc burzliwa, unijna debata w tej sprawie. Jeżeli nowe przepisy zostaną uchwalone, to Luksemburg dołączy do takich krajów jak Urugwaj, Kanada i niektóre stany USA, gdzie można legalnie produkować i kupować marihuanę w celach „rozrywkowych”.

 

 

Źródło: PAP