Po wybuchu gazu w bloku mieszkalnym w Magnitogorsku służby prowadzą intensywną akcję ratunkową, by wydobyć ofiary spod gruzów. Rosyjskie władze poinformowały, że na pomoc oczekuje nadal ponad 40 osób. Na miejsce katastrofy przybył prezydent Władimir Putin.

W Magnitogorsku w obwodzie czelabińskim doszło w poniedziałek nad ranem do wybuchu gazu, który spowodował zawalenie się klatki schodowej w 9-piętrowym bloku. Służby przypuszczają, że eksplozja nastąpiła w mieszkaniu na pierwszym piętrze budynku.

„siedem osób zginęło, pięć jest w szpitalu, nieznany jest los ponad 40 osób” – poinformowało ministerstwo do spraw sytuacji nadzwyczajnych, na które powołuje się agencja TASS. Bilans poszukiwanych osób zmniejszył się, ponieważ pierwsze informacje mówiły o około 70 osobach oczekujących na pomoc.

Na miejscu eksplozji pracuje około 1300 osób i 200 jednostek sprzętu. Akcję ratunkową utrudnia temperatura sięgająca -18 st. C. Służby starają się wydostać wszystkich poszkodowanych spod zawalonego budynku przed wieczorem, kiedy to temperatura może spaść nawet do -27 st. C.

Wielorodzinny blok mieszkalny, który ucierpiał w wyniku wybuchu, był wybudowany w 1973 roku. Znajduje się przy ulicy Karola Marksa. Eksplozja pozbawiła dachu nad głową co najmniej 110 osób.

Mieszkańcy budynku zostali ulokowani w okolicznych szkołach i oczekują na decyzję ekspertów, czy będą mogli powrócić do swoich mieszkań.

„Trudno ocenić rzeczywistą liczbę ofiar”

Na miejsce katastrofy przybył prezydent Rosji Władimir Putin. Wcześniej z polecania Putina, do Magnitogorska został skierowany szef resortu obrony cywilnej, sytuacji nadzwyczajnych i likwidacji skutków klęsk żywiołowych Jewgienij Ziniczew. Putin polecił też kierownictwu ministerstwa zdrowia okazanie wszelkiej pomocy osobom, które ucierpiały z powodu eksplozji.

– Na obecnym etapie trudno ocenić rzeczywistą liczbę ofiar eksplozji – wyjaśnił w rozmowie z agencją ITAR-TASS przedstawiciel ministerstwa obrony cywilnej, sytuacji nadzwyczajnych i likwidacji skutków klęsk żywiołowych.

Ministerstwo obrony cywilnej, sytuacji nadzwyczajnych i likwidacji skutków klęsk żywiołowych skierowało na miejsce katastrofy specjalistyczny zespół ratowników i pomoc materialną, którą przewieźć miały na Syberię dwa Iły 76 i cztery samoloty typu Suchoj Superjet 100.

Źródło: PAP, tvn24