W niedzielę, 11 lipca w kosmos poleci pierwszy z miliarderówRichard Branson. Transmisję z tego wydarzenia można zobaczyć poniżej.

Miliarder Richard Branson będzie członkiem lotu testowego pojazdu VSS Unity, rozwijanego przez jego firmę Virgin Galactic. Start zaplanowano na niedzielę 11 lipca, godzinę 16:45 czasu polskiego.

– Czy można porównywać tych turystów do prawdziwych kosmonautów, którzy spędzili kilka tygodni, a nawet wiele miesięcy w kosmosie? Tamci astronauci krążyli wokół ziemi na orbicie okołoziemskiej, mniej więcej 400 kilometrów ponad jej powierzchnią. Tym razem będzie chwilowy wyskok ponad ziemską atmosferę i za chwilę lądowanie – mówił we „Wstajesz i weekend” Jerzy Rafalski, astronom z Centrum Popularyzacji Kosmosu „Planetarium – Toruń”. Dodał, że przez kilka minut członkowie lotu mogą być w stanie nieważkości. – Zobaczymy czarne niebo, bo wybijemy się ponad tę naszą niebieską atmosferę i właściwie będziemy mogli dostać certyfikat astronauty. – To jest tylko dotknięcie kosmosu – mówił. – Ale tutaj liczy się co innego, właśnie ten symbol, że możemy latać w przestrzeń kosmiczną już zupełnie inaczej. Bo do tej pory, chcąc zdobyć kosmos, musieliśmy używać ogromnej energii i ogromnych rakiet – dodał.

Jak mówił astronom, Richard Branson nie startuje taką zwykłą rakietą jaką do tej pory widzieliśmy czy znamy, ale takim „samolotem kosmicznym”.

Na przestrzeni lat loty w kosmos się zmieniły. – Teraz te rakiety mają ogromne okna, to się chyba najbardziej liczy, bo turyści będą mogli patrzeć przez nie i podziwiać naszą Ziemię – mówił Rafalski.

Jak przebiegnie lot?

O godzinie 16:45 czasu polskiego w niedzielę 11 lipca statek matka – VMS Eve wystartuje z portu kosmicznego w Nowym Meksyku, mając pod sobą podczepiony pojazd VSS Unity (nazwę tę nadał słynny fizyk Stephen Hawking). Na wysokości około 16 kilometrów VSS Unity się odczepi i będzie podróżować z prędkością około trzech Machów (około 3700 kilometrów na godzinę na poziomie morza) do wysokości około 90 km nad Ziemią. Załoga i pasażerowie doświadczą kilku minut w stanie nieważkości, zobaczą krzywiznę Ziemi i powrócą na lądowisko w Nowym Meksyku.

 

Trwa wyścig

Nieco tydzień po locie Bransona, 20 lipca, w kosmos ma polecieć Jeff Bezos, najbogatszy człowiek świata, który właśnie przestał formalnie być szefem Amazona. Wsiądzie razem z trzema innymi osobami na pokład statku New Shepard. To nawiązanie do Alana Sheparda, pierwszego Amerykanina w kosmosie.

Kapsuła z załogą przekroczy granicę kosmosu, która znajduje się na wysokości 100 kilometrów nad Ziemią. – Każdy, kto był w kosmosie, mówi, że go to zmieniło. Każdy astronauta wraca z tego typu historiami. To wywołuje wiele emocji – ujrzeć Ziemię z tej perspektywy, zobaczyć cienką granicę ziemskiej atmosfery – stwierdził Bezos podczas konferencji w 2017 roku.

 

Czy to już kosmos?

W bezpośrednim wyścigu Bezosa i Bransona kluczowa może okazać się wysokość. Statek tego pierwszego – New Shepard – ma wznieść się na wysokość 100,5 km nad Ziemią. Tymczasem VSS Unity ma przekroczyć 80 km (poprzednie loty testowe osiągały 89 km).

I tu pojawia się kluczowe pytanie: gdzie zaczyna się kosmos? Według zasad przyjętych przez Międzynarodową Federację Lotniczą kosmos jest powyżej tzw. linii Karmana, która jest 100 km nad poziomem morza (czyli upraszczając – 100 km nad Ziemią). Jednak Amerykańskie Siły Zbrojne oraz NASA za przestrzeń kosmiczną uznają już 80 km n.p.m.

Jak wyjaśnia portal Sky News, trudno dokładnie określić miejsce, w którym zaczyna się kosmos, gdyż ziemska atmosfera stopniowo robi się coraz rzadsza.

Według ustaleń astrofizyka z Harvardu Jonathana McDowella, 80 km n.p.m. można uznać za punkt, w którym większe znaczenie niż atmosfera zaczyna odgrywać grawitacja. – Jesteś w kosmosie, gdy możesz zignorować atmosferę. To nie oznacza, że już nie ma wpływu, ale to, że grawitacja jest jedynym czynnikiem, który ma znaczenie – stwierdził McDowell w rozmowie z portalem The Verge.

 

 

 

Źródło: tvn24

 

 

 

5 1 vote
Article Rating