Inżynierowie amerykańskiej armii we współpracy z lokalnym zespołem ratunkowym pracowali cały dzień, żeby zapobiec wyciekowi toksycznych ścieków z terenu byłej fabryki fosforanów w Piney Point na Florydzie.

Składowisko toksycznych ścieków z oczyszczalni zawiera blisko 2 miliardy litrów wody zawierającej związki fosforu i azotu. W niedzielę 4 kwietnia władze Florydy ogłosiły stan wyjątkowy i zarządziły ewakuację kilkuset gospodarstw domowych.

Gubernator Florydy Ron DeSantis przyznał w niedzielę, że istnieje ryzyko wycieku związków fosforu i azotu, a nawet doprowadzenia do powodzi. W poniedziałek miejscowe władze poinformowały, że do prac nad wzmocnieniem zagrożonej konstrukcji w Piney Point zaproszono wojskowych inżynierów.

Agencje koordynujące prace remontowe stwierdziły, że sytuacja na miejscu poprawia się.

Do składowiska podłączono system, którego zadaniem jest opróżnienie zatrutej wody z terenu byłej fabryki fosforanów. – Pod koniec dnia, kiedy podłączymy kolejne pompy, uda nam się podwoić prędkość wypompowywania wody ze zbiornika retencyjnego – powiedział administrator w hrabstwie Manatee, Scott Hopes. – Powinno nam się udać przyspieszyć wypompowywanie wody do 285-380 milionów litrów wody na dzień – dodał.

„Niedobry jest sam fakt, że wylewamy tę wodę do zatoki”

– Największym zmartwieniem jest ilość substancji zlewanych do Zatoki Tampa – powiedział Ed Sherwood, dyrektor wykonawczy Tampa Bay Estuary Program. – Prace potrwają jeszcze od pięciu do dziesięciu dni – dodał.

Republikański członek Izby Reprezentantów Vern Buchanan również wyraził zaniepokojenie potencjalnymi skutkami tego zdarzenia dla środowiska. – Niedobry jest sam fakt, że wylewamy tę wodę do zatoki. Ale taka jest rzeczywistość, wydaje się, że to obecnie to właściwe działanie – podkreślił.

 

 

 

ŹródłoReuters
0 0 votes
Article Rating