Johnny Wu, geolog z University of Houston odkrył, że łańcuch wulkanów rozciągających się pomiędzy północno-wschodnią Azją a Rosją stał się nieaktywny przed 50 milionami lat, a okres jego uśpienia trwał 10 milionów lat. Na łamach pisma Geology profesor Wu donosi, że wulkany zostały uśpione przez jedną z najważniejszych zmian tektonicznych na Oceanie Spokojnym.

Pod koniec kredy płyta pacyficzna, największa płyta tektoniczna Ziemi, zmieniła kierunek dryfu. Jednym z rezultatów tej zmiany mogło być nadanie Hawajom zagiętego kształtu oraz – co właśnie odkrył Wu – wygaszenie wulkanów rozciągających się pomiędzy Japonią a górami Sichote-Aliń. Wulkany te znajdują się na Pacyficznym Pierścieniu Ognia.

Płyty tektoniczne, źródło: wikipedia.org

W czasie, gdy wulkany wygasły, część płyty pacyficznej zanurzyła się pod wulkany. W dnie morskim pojawiło się pęknięcie utworzone przez płyty poruszające się w przeciwnych kierunkach i gdy doszło do subdukcji, wpłynęło to na aktywność wulkanów, mówi Wu. Gdy 10 milionów lat później wulkany się przebudziły, sygnatury izotopowe ich magmy były już znacząco inne. Produkcja magmy w tym niegdyś bardzo aktywnym regionie stanowiła po przebudzeniu zaledwie 1/3 poprzedniej, mówi uczony, który połączył to zjawisko z subdukcją płyty Izanagi.

Naukowcy od dawna wiedzą, że aktywność wulkanów znajdujących się nad strefami subdukcji, czyli tam, gdzie jedna płyta tektoniczna zanurza się pod drugą, jest napędzana przez wodę zaniesioną w głąb Ziemi przez zanurzającą się płytę. Gdy olbrzymie ilości wody dotrą na głębokość około 100 kilometrów rozpuszcza ona częściowo skorupę, powstaje magma, która może napędzać aktywność wulkanów. Jednak w przypadku wulkanów z Azji Wschodniej zanurzająca się płyta przerwała istniejące dostawy wody w głębi Ziemi. Wulkany więc wygasły, mówi Wu.

 

 

Źródło: University of Houston