Zalane ulice, piwnice i parkingi podziemne – to skutki burzy z intensywnymi opadami deszczu, która przeszła w czwartek po południu nad Gorzowem Wielkopolskim. Woda wdarła się między innymi do urzędu wojewódzkiego i szkoły podstawowej przy ulicy Dąbrowskiego. – Ja żyję 32 lata i czegoś takiego nie widziałem – mówił jeden z mieszkańców.

Oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP Bartłomiej Mądry informował, że najtrudniejsza sytuacja była w niżej położonych miejscach, gdzie zawsze podczas ulewy zbiera się dużo wody.

Zalanych zostało wiele ulic i skrzyżowań, między innymi Borowskiego, Jagiełły, 11 Listopada, ronda Górczyńskie i Niepodległości.

„Jest ponad metr wody. Po aucie już jest”

Niektóre auta utknęły zatopione do połowy.

– Wjechałem i zalało. Przecież widać, co tu się dzieje. Jest ponad metr wody. Nie wiem, dlaczego miasto nic z tym nie zrobi – mówił kierowca zatopionego BMW. – Teraz po aucie jest już. Jest pełno wody w środku, fotele są zalane – dodał.

– Jak się idzie w kierunku klubu piłkarskiego Warta, jest zalane wszystko (…). Ja żyję 32 lata i czegoś takiego nie widziałem, jak żyję – mówił TVN24 inny  z mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego.

Podtopione budynki

Woda wdarła się również do wejścia urzędu wojewódzkiego, przyziemia budynku poczty głównej oraz Szkoły Podstawowej nr 1 przy przy ul. Dąbrowskiego i Szkoły Podstawowej nr 21 przy ul. Taczaka. Były też zgłoszenia o zalanych parkingach podziemnych i piwnicach.

– Pojawiła się u nas woda. Ona się pojawiała zawsze, ale nigdy w takiej ilości jak dzisiaj. Straż pożarna dzielnie nam wypompowała wodę z pomieszczenia, w którym mamy węzeł cieplny, bo to było takie newralgiczne pomieszczenie – mówiła Iwona Buchmiet, dyrektorka szkoły podstawowej nr 1 przy ul. Dąbrowskiego

– Na całe szczęście pozostałe części są bezpieczne, nigdzie woda nie zawitała – dodała.

 

Źródło: TVN24, PAP