Biodegradowalną folię, która może zastąpić plastik, wynalazła dr Ewelina Jamróz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. „Oprócz tego, że możemy ją wyrzucić na kompost i rozłoży się w cztery tygodnie, to dodatkowo potrafi działać z niekorzystnymi czynnikami takimi jak np. obecność niepożądanych bakterii” – przyznaje naukowiec. Ekologiczna folia jest na ostatnim przedprodukcyjnym etapie. Trwają rozmowy z firmami, które są zainteresowane jej wdrożeniem. Jest szansa, że na rynku pojawi się już za rok.

dr Ewelina Jamróz, fot. Paweł Ulatowski.

Tak naprawdę folia to są białka i polisacharydy, czyli cukier i białka – czyli to, co mamy w żywności na co dzień. Jeśli chodzi o wykorzystany cukier, to jest to furcellaran i jest on pozyskiwany z alg czerwonych. Dość popularny jest w Estonii i Danii, natomiast u nas w Polsce nie, ale staram się, żeby był bardziej popularny – przyznaje dr Ewelina Jamróz z Uniwersytetu Rolniczego. Drugi komponent to żelatyna, która jest używana do wszystkich możliwych galaretek. To stanowi bazę do tworzenia foli, natomiast do tych foli dodaję różne składniki, które mają nadać jej aktywne właściwości – dodaje.

Te aktywne, „magiczne” właściwości to właściwości antyoksydacyjne, czyli takie, które pozwalają produktom spożywczym być  dłużej świeżymi. W takim przypadku proces utlenienia zostaje zatrzymany. Folia może mieć też właściwości antymikrobiologiczne, czyli moja folia walczy ze wszystkimi takimi niepożądanymi bakteriami – wyjaśnia naukowiec.

Folie biopolimerowe zawdzięczają swoje aktywne właściwości dodatkom nanocząstek srebra oraz selenu. Dr Jamróz udowodniła, że pozwalają przechowywać owoce mini kiwi o około 4-6 dni dłużej, niż w zwykłych opakowaniach. Do folii dodaję nanocząstki, np. selenu lub srebra, o konkretnych właściwościach antymikrobiologicznych. Obecnie zastosowanie nanowypełniaczy w żywności jest tematem raczkującym, dlatego konieczne są badania, które ocenią ich wpływ na produkt spożywczy. Prawo europejskie nie pozwala na dodawanie nanocząstek do żywności, ale nie jest zabroniony ich kontakt z żywnością, dlatego inkorporacja nanowypełniaczy do folii biopolimerowych jest ciekawym posunięciem – przyznaje.

Porównanie przechowywania owoców /Ewelina Jamróz /

Produkcja plastiku

ONZ szacuje, że od 1950 roku ludzkość wyprodukowała 8 miliardów ton plastiku. Co gorsze, nic z tej masy się nie rozłożyło. W zależności od rodzaju plastiku rozkłada się on bowiem w czasie od 100 do 1000 lat. Im grubszy plastik, tym dłużej będzie się rozkładał. Zwykłe papierki po cukierkach rozłożą się po około 450 latach. Podobna ilość czasu, bo około 400 lat, potrzebna jest do rozłożenia się jednej reklamówki. Tymczasem statystycznie człowiek używa plastikowej reklamówki średnio przez 30 minut. Plastikowe butelki to podobny problem. Taka butelka rozłoży się po około 400 latach. Tymczasem z około 35 butelek można zrobić jedną bluzę polarową. Inny przykład to szczoteczka do zębów. W ciągu życia zużywamy ich około 300. Cała populacja homo sapiens w ciągu roku zużywa 3,6 miliarda szczoteczek. Każda z nich będzie się rozkładać około 500 lat, wcześniej przejdzie jednak przez fazę mikro plastiku, który jak wiadomo jest szkodliwy dla ludzi i zwierząt, a łatwo może przenikać do pożywienia. Jako że nie radzimy sobie z plastikiem i masa plastikowych odpadów rośnie, jest on spławiany poprzez rzeki do mórz i oceanów – wyjaśnia Kamil Wyszkowski, Przedstawiciel i Prezes Rady UN Global Compact Network Poland.

Wielkie oceaniczne plamy plastikowych śmieci są widoczne z ziemskiej orbity. Największa, znajdująca się na Pacyfiku, ma powierzchnię pięciokrotnie większą niż obszar Polski. Jeśli nie powstrzymamy napływu plastików do mórz i oceanów, czeka nas pogłębiająca się katastrofa ekologiczna. Już dziś plastik w oceanach zabija każdego roku milion ptaków, 100 tysięcy ssaków morskich i niezliczoną liczbę ryb. Inny przykład to płonące, także w Polsce, składowiska plastikowych odpadów silnie zanieczyszczając powietrze.

Światowa produkcja materiałów wykonanych z polimerów syntetycznych lub zmodyfikowanych polimerów naturalnych przekracza już 300 milionów rocznie. Ma ona ulec podwojeniu w ciągu 10-15 lat. Od rozpoczęcia masowej produkcji plastiku, tylko 9 proc. zostało poddane recyklingowi. 79 proc. trafiło na składowiska odpadów, a 12 proc. – zostało spalonych.  Trudno powiedzieć, do którego odsetka należałoby przypisać plastik, który trafił do atmosfery w wyniku „samozapłonów” w Polsce.

Jeśli mówimy o foliach syntetycznych, to większość producentów mówi, że są biodegradowalne, ale nie mówią, że składnika biodegradowalnego w foli jest tylko 5 procent, a reszta, czyli 95 proc. potrafi rozkładać się nawet tysiące lat – wyjaśnia dr Jamróz. W rozmowie przyznaje, że w Polsce nie mamy norm prawnych, które to regulują i określają, z czego ma składać się biodegradowalna folia. Nie ma na to takich norm prawnych, to można krzyczeć, że jest to biodegradowalne, natomiast moja folia całkowicie rozkłada się w cztery tygodnie. Poza tym jest ona pokarmem dla mikroflory, która występuje w glebie – dodaje.

Biodegradowalna folia wynaleziona przez dr Ewelinę Jamróz /Ewelina Jamróz /

Biodegradowalną folię można zrobić w domu

Dr Jamróz została nominowana w tym roku do VII edycji konkursu Dziennika Gazety Prawnej „Eureka! DGP – odkrywamy polskie wynalazki”. Zapytaliśmy ją, czy jej ekologiczną folię możemy wyprodukować sobie w domu? To jest najpiękniejsze w tym wszystkim. Póki nie dostałam tej nominacji z „Gazety Prawnej”, to kompletnie o tym nie myślałam, ale dostałam tam takie pytanie, czy mogę zrobić to w domu? I wtedy sobie pomyślałam, dlaczego nie? Przecież furcelleran mogę kupić, żelatynę mogę kupić, wodę mam. Wezmę do tego jakąkolwiek herbatę, która ma wysoki potencjał antyoksydacyjny, zieloną, czy białą i mieszam to w odpowiednich proporcjach, wylewam na jakąś formę, szalkę. To odparowywuje i taka warstewka odkleja się od formy i mamy folię.

Wynalazek naukowca z Uniwersytetu Rolniczego został wstępnie pozytywnie oceniony przez Urząd Patentowy RP. To oznacza, że niebawem udzielony zostanie patent. Odkrycie dr Eweliny Jamróz jest szansą na wyciągnięcie ludzkości z tej opakowaniowej pułapki. Jeśli powstanie biodegradowalny i kompostowalny zamiennik tradycyjnego plastiku, to szybko odczujemy różnicę. Odczuje ją także ekosystem. Mocno trzymam kciuki za procedurę patentową i w imieniu Global Compact deklaruję wsparcie dla tej innowacji i nagłośnienie oraz promocję w ramach Systemu ONZ i skupionego w ramach United Nations Global Compact biznesu. W szczególności pracująca z ONZ za pośrednictwem Global Compact branża opakowań będzie tym wynalazkiem silnie zainteresowana. Nie przez przypadek UN Global Compact już od 20 lat skupia się na pracy z biznesem wdrażającym polityki ONZ w obszarze zrównoważonego rozwoju. To właśnie te firmy powinny być w mojej ocenie pierwsze we wdrożeniu rozwiązania rozwijanego przez dr Jamróz i to one powinny wspólnie z UN Global Compact upowszechniać tą i jej podobne technologie – przyznaje Kamil Wyszkowski.

 

 

Źródło: rmf24
0 0 vote
Article Rating