Dwa potężne pożary trawią północną i południową Kalifornię. Władze lokalne poinformowały o dziewięciu ofiarach śmiertelnych. Płomienie zniszczyły ponad 6700 domów.

Dramatyczne sceny rozegrały się w okolicach miejscowości Paradise w hrabstwie Butte w Kalifornii. Pożar wybuchł tam w czwartek po południu czasu lokalnego. W górskiej miejscowości znaleziono zwłoki pięciu osób, które życie straciły w swoich spalonych samochodach. Trzy kolejne ofiary znaleziono przed ich domami i jedną wewnątrz domu. 35 osób uznaje się za zaginione. Ogień ogarnął miejscowość tak szybko, że ludzie musieli uciekać tak, jak stali.

Porzucali samochody

Miasto Paradise ma ograniczoną liczbę dróg ucieczki, a wypadki, do których doszło podczas ewakuacji, sprawiły, że mieszkańcy wpadli w pułapkę. Porzucali swoje samochody i pieszo uciekali przed płomieniami. Na jedno z aut spadło potężne drzewo i rozbiło przednią szybę.

– To było bardzo chaotyczne – skomentował ewakuację policjant Ryan Lambert z California Highway Patrol.

– Miasto jest zupełnie zdewastowane, wszystko jest zniszczone – powiedział Scott Maclean, rzecznik Departamentu Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej w Kalifornii. – Ogień poruszał się tak szybko i rósł tak szybko. Wiele osób zostało przez niego złapanych – relacjonował.

Pożar dotarł do szpitala

Jak powiedział Doug Teeter, burmistrz hrabstwa Butte, pożar zajął również szpital Feather River. Aby do niego dotrzeć i ewakuować pacjentów, służby ratownicze musiały użyć spychacza do udrożnienia ulic z zalegających na niej porzuconych aut.

Pracownicy szpitala powiedzieli lokalnym mediom, że placówka została doszczętnie zniszczona. Spłonął również jeden dom opieki.

Ewakuacja w sąsiednich miastach

Jak poinformowali strażacy, pożar, który dotknął okolice miasta Thousand Oaks w hrabstwie Ventura, zniszczył ponad cztery tysiące hektarów terenu. Mieszkańcy ponad 75 tysięcy domów zostali zmuszeni do ewakuacji.

Pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie dzięki silnym porywom wiatru. Narodowa Służba Pogodowa w Los Angeles poinformowała, że na terenach górskich wiało z prędkością 113 km/h, a w dolinach i obszarach przybrzeżnych hrabstwa porywy rozpędzały się do 80 km/h.

Większość miast Kalifornii Północnej jest objęta tak zwaną „Czerwoną Flagą”, która oznacza, że ekstremalne zagrożenie pożarowe może pojawić się również w ciągu kolejnej doby.

Strażacy powiadomili o ewakuacji obszarów na wschód od Chico, w którym mieszka około 93 tysiące osób. Na Twitterze Straży Pożarnej w Chico czytamy, że wszelkie służby są aktywnie zaangażowane w gaszenie pożarów, aby ocalić życie mieszkańców i ich dobytek.

Ewakuowano również mieszkańców miast Pulga i Concow. Tysiące gospodarstw domowych na północ od miasta Sacramento zostało bez energii elektrycznej.

Malibu i Los Angeles w płomieniach

Na wschód od Los Angeles szaleje pożar nazwany Woolsey Fire, który pokonał autostradę międzystanową 101 i dotarł do obszarów nadmorskich, w tym do popularnych miejscowości Malibu i Calabasas. Tysiące mieszkańców Malibu uciekało na południe nadmorską autostradą Pacific Coast Highway (PCS) lub szukało schronienia na plażach. Woolsey Fire zagrażał 75 tys. domów i dlatego ewakuowano ponad 200 tys. osób.

 

 

Źródło: Reuters, BBC, tvn24, https://www.cnn.com/2018/11/09/us/camp-fire-california/index.html
0 0 vote
Article Rating