Betelgeza jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów na nocnym niebie. Znajdujący się w gwiazdozbiorze Oriona czerwony nadolbrzym jest dziewiątą najjaśniejszą gwiazdą widoczną z Ziemi. Jednak ostatnio naukowcy zaobserwowali, że zachowuje się ona dziwnie. Na początku 2020 roku zarejestrowano ogromny spadek jej jasności. Wywołało to poruszenie wśród badaczy, którzy przypuszczali, że Betelgeza może być bliska wybuchu.

Styczeń 2019 r.

Aby dowiedzieć się więcej, międzynarodowy zespół naukowców przeprowadził dokładne badania Betelgezy. Eksperci doszli do wniosku, że gwiazda znajduje się we wczesnej fazie spalania helu w jądrze, co oznacza że jej wybuch nastąpi za około 100 tysięcy lat. Obiekt ma też mniejszą masę i promień oraz znajduje się bliżej Ziemi, niż wcześniej sądzono. Naukowcy wykazali, że niewielkie zmiany jasności Betelgezy są spowodowane pulsacją gwiazdy, zaś ostatnie tajemnicze przyciemnienie było związane z chmurą pyłu.

Grudzień 2019 r.

Nowe badania Betelgezy

Zespół naukowców przeanalizował zmiany jasności Betelgezy przy użyciu najnowocześniejszych metod, w tym modelowania ewolucyjnego, hydrodynamicznego i sejsmicznego. Dzięki temu doszli do przekonania, że gwiazda zaczęła spalać hel w swoim jądrze. Wykazali również, że Betelgeza pulsuje napędzana przez tzw. mechanizm kappa. Gwiazda stale jaśnieje lub gaśnie w okresach co około 200 i 400 dni.

Jednak ostatni duży spadek jasności z początku 2020 roku nie wpisuje się w wyznaczone okresy i jest bezprecedensowy. Naukowcy doszli do wniosku, że był on prawdopodobnie spowodowany chmurą pyłu, która znalazła się przed Betelgezą.

Badacze zdołali też ustalić, że masa Betelgezy wynosi od 16,5 do 19 mas Słońca. Jet to nieco mniej, niż wcześniejsze szacunki. Udało się również stwierdzić, jaki jest rozmiar gwiazdy. Wcześniej stanowiło to pewną zagadkę dla naukowców. Spekulowano, że obiekt może być większy od orbity Jowisza. Okazuje się jednak, że Betelgeza rozciąga się na 2/3 zakładanej wcześniej wielkości, a jej promień jest 750 razy większy od promienia Słońca.

Dzięki odkryciu fizycznego rozmiaru gwiazdy, możliwe stało się również dokładniejsze określenie jej odległości od Ziemi. Wcześniejsze badania sugerowały, że znajduje się ona ok. 640 lat świetlnych od naszego Układu Słonecznego. Jednak nowe obliczenia sugerują, że Betelgeza oddalona jest od Ziemi o 530 lat świetlnych.

Spadek jasności Betelgezy na zdjęciach z ubiegłego roku, fot. ESO/M. Montargès et al

Betelgeza kończy swój żywot

Nowe badania pokazują, że do wybuchu Betelgezy zostało jeszcze sporo czasu. Naukowcy uspokajają też, że gwiazda znajduje się zbyt daleko od Ziemi, aby ewentualna eksplozja miała na nas znaczący wpływ. Mimo to możliwość obserwacji wybuchu supernowej to dla badaczy naprawdę duża sprawa. A ponieważ Betelgeza jest najbliższym kandydatem do takiej eksplozji, daje to naukowcom niezwykłą okazję do zbadania, co dzieje się z podobnymi gigantami „tuż” przed wybuchem.

Zespół badawczy kierowany był przez dr Meridith Joyce z Australian National University (ANU), która współpracowała z naukowcami z Kavli Institute for the Physics and Mathematics of the Universe (Kavli IPMU). W skład zespołu weszli dr Shing-Chi Leung oraz prof. Chiaki Kobayashi. Wyniki badań zostały opublikowane w „The Astrphysical Journal”.

 

 

 

ŹródłoKavli Institute for the Physics and Mathematics of the Universe

 

0 0 vote
Article Rating