Cyberprzestępcom udało się przekonać ponad 20 milionów Chińczyków do zainstalowania fałszywych złośliwych programów udających adblockery. Tak duża liczba ofiar jest w znacznej mierze spowodowana faktem, że użytkownicy pobierali szkodliwe oprogramowanie z wiarygodnego źródła, sklepu Google’a.

Firma AdGuard ostrzega, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć gdyż Google najwyraźniej niedostatecznie dba o to, by do jego sklepu trafiały bezpieczne aplikacje. W Chrome WebStore firma znalazła pięć fałszywych adblockerów, które w sumie zostały pobrane ponad 20 milionów razy.

Obecnie korzystanie ze sklepu Chrome WebStore to jak spacer po polu minowym, czytamy na blogu AdGuard. Wladimir Palant, twórca Adblocka Plus, uważa, że jakość moderacji na Chrome WebStore systematycznie spada. Trzeba wziąć pod uwagę, że proces aktualizacji rozszerzeń w Chrome WebStore jest całkowicie automatyczny. Ludzie nie prowadzą tam nadzoru jak ma to miejsce w sklepach Mozilli czy Opery. Nikt więc nie powstrzymuje tych, którzy z niewinnej aplikacji robią z czasem aplikację złośliwą, ostrzega Palant.

Jednocześnie twórca AdBlocka dodaje, że rzeczywista liczba ofiar fałszywych aplikacji tego typu może być niższa. Jego zdaniem twórcy szkodliwych programów wykorzystują boty, by pobierały one ich programy, sztucznie zwiększając ich popularność, by przekonać internautów do skorzystania z programu. Istnieją silne przesłanki, by przypuszczać, że liczba pobrań została sztucznie napompowana przez boty, mówi Palant.