Wczorajszy dzień w większości regionów naszego kraju przyniósł burze, ulewy, gradobicia, a nawet bardzo rzadko spotykane zjawiska, takie jak, różne rodzaje trąb powietrznych.

 

Bardzo nietypowe zjawisko pojawiło się wczoraj późnym popołudniem nad okolicami Kruszwicy w woj. kujawsko-pomorskim.

Nad polami pojawiła się trąba lądowa, jedna z wielu odmian trąb powietrznych (tornad). Trąba tego typu powstaje w nieco innych warunkach niż zwyczajna trąba powietrzna.

Do powstania nie potrzebuje superkomórki burzowej, a jedynie bardzo dużych kontrastów termicznych między chmurą a powierzchnią ziemi.

Chłodne powietrze przemieszcza się nad ogrzaną po gorącym dniu ziemią i wówczas dochodzi do dużego zróżnicowania kierunków wiatru, a co za tym idzie powstania leja kondensacyjnego.

Różni się on od zwyczajnego leja w trąbie powietrznej tym, że ma wyraźnie zarysowane brzegi. Często też dzieli się na dwa leje, jeden mniejszy (niczym ogonek) u samej podstawy chmury, a drugi większy poniżej.

Ich przewidywalność jest znikoma, często trudno je je odnaleźć na radarze dopplerowskim.

Skala zniszczeń nie jest tak duża, jak w trąbach powietrznych, ale mimo to wiatr wokół leja może sięgać nawet 250 kilometrów na godzinę.

W przypadku wczorajszej trąby lądowej wiatr mógł dochodzić do 150-200 km/h. Ze zdjęcia trudno wywnioskować czy doszło do jakichkolwiek spustoszeń, najprawdopodobniej ucierpiały jedynie uprawy na polach i drzewa.

W różnych regionach kraju pojawiały się wczoraj po południu zalążki trąb powietrznych, czyli tzw. kominy chmurowe. Były to niewielkie lejki wyłaniające się z podstaw chmur burzowych, ale nie sięgające powierzchni ziemi.

Pamiętajmy, że o trąbie powietrznej, lądowej, wodnej czy też pyłowej można mówić tylko wtedy, gdy lej sięga powierzchni ziemi. Poniżej zdjęcie wczorajszej trąby lądowej w rejonie Kruszwicy.

 

Informacja wyjaśniająca zjawisko.

Trąba powietrzna – wiatr wirowy wokół osi pionowej o ograniczonej średnicy (kilkadziesiąt metrów) w postaci wirującego słupa, zwisającego z rozbudowanej chmury cumulonimbus do powierzchni ziemi. Słowo używane jest w Polsce zarówno w stosunku do trąb wodnych (ang.: waterspout), jak i lądowych (ang.: landspout). Powodują straty w ludziach oraz gospodarce.

Nasilający się cyrkulujący ruch powietrza przybiera wygląd leja lub kolumny sięgającej od podstawy chmur do powierzchni wody lub ziemi. Rotujący wiatr jest słabszy niż w przypadku tornad, jednak podnosi ku górze elementy powierzchni – wodę, pyły i inne pomniejsze przedmioty w zależności od siły – w szczególności trąba lądowa. Wyglądem i sposobem powstawania przypomina cyklony zwrotnikowe. W bardziej typowej postaci występuje na morzu (trąba morska), wir bowiem, łącząc się z podłożem wodnym, wysysa wodę, a wężykowaty słup podnosi się do chmur i łączy z nimi. Często trąbom powietrznym towarzyszą pioruny i deszcz.

 

Źródło: twojapogoda.pl, mmwarszawa.pl

Polecane: