Rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało nagranie testu zmodernizowanego pocisku systemu obrony przeciwrakietowej Moskwy. To jedna z rakiet o najbardziej ekstremalnych osiągach. W ciągu sekund przyśpiesza do 20 tysięcy km/h. Musi się spieszyć, ponieważ ma za zadanie przechwycić nadlatującą jeszcze szybciej rakietę międzykontynentalną.

Próbę przeprowadzono na poligonie SarySzagan w Kazachstanie. Za czasów ZSRR było to miejsce, gdzie testowano radzieckie systemy antyrakietowe i zbudowano całą niezbędną infrastrukturę. Z tego powodu Rosja nadal korzysta z poligonu.

– Nowy zmodernizowany pocisk balistyczny systemu obrony przeciwrakietowej pomyślnie wykonał zadanie i trafił w warunkowy cel w ustalonym czasie – oznajmił zastępca dowódcy połączonej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej sił powietrznych Rosji pułkownik Andriej Prichodko, cytowany przez gazetę ministerstwa obrony „Krasnaja Zwiezda”.

Jedna z baz rakiet 53T6 pod Moskwą

Obrona ekstremalna

Choć Rosjanie mówią o „nowym” i „zmodernizowanym” pocisku odpalonym podczas próby, to prawdopodobnie nie było to nic specjalnie nowego. Jak pisze Pavel Plodvig, ekspert od rosyjskiej broni strategicznej, z zewnątrz pojemnik rakiety widoczny na nagraniu jest właściwie identyczny ze standardowym, kryjącym rakietę 53T6, nazywanym na zachodzie Gazela. – Modernizacja musiała być skromna – stwierdza.

Istotnym szczegółem najnowszego testu ma być to, że antyrakietę odpalili żołnierze Wojsk Obrony Przeciwlotniczej i Kosmicznej, czyli ci ludzie, którzy normalnie obsługują system obrony antyrakietowej Moskwy oznaczony jako A-135. Podczas poprzedniej próby „zmodernizowanej” antyrakiety w czerwcu 2017 roku, odpalali ją pracownicy przemysłu zbrojeniowego. Pozwala to domniemywać, że nowa wersja Gazeli jest wprowadzana do normalnej służby.

Dookoła Moskwy są rozmieszczone 64 silosy z antyrakietami 53T6. Każda z nich jest uzbrojona w głowicę termojądrową o mocy 10 kiloton (mniej więcej połowa bomby zrzuconej na Hiroszimę). Ich zadaniem jest przechwytywać spadające z kosmosu głowice amerykańskich rakiet międzykontynentalnych. Czas na reakcję jest minimalny, bo taki cel porusza się z prędkością około 25 tysięcy km/h. Z tego powodu wymogi techniczne dla antyrakiet są bardzo wyśrubowane. Sekundy po starcie pędzą już 20 tysięcy km/h. Przyśpieszenie jest tak duże, że przeciążenia wynoszą około 200G, podczas gdy najtwardsi ludzie są w stanie znieść około 10G.

Dzięki uzbrojeniu w głowicę termojądrową, taka antyrakieta nie musi być specjalnie celna. Wystarczy, że wybuchnie w pobliżu celu. Oznacza to jednak wyjątkowe fajerwerki i potencjalne skażenie. Rosjanie jako jedyni utrzymują w służbie taki system. Amerykanie swój analogiczny zlikwidowali jeszcze w czasach zimnej wojny. Obecnie kładzie się nacisk na antyrakiety niszczące cel bezpośrednim uderzeniem. To znacznie trudniejsze, ale bez kontrowersyjnych eksplozji termojądrowych.

 

Polecane: