Wyspy Aleuckie na Alasce doznały w czwartek 31 grudnia wyjątkowo gwałtownej pogody. Gwałtowny niż, zwany też bombą cyklonową, który pojawił się w tamtym regionie, przyniósł ze sobą wyjątkowo silny wiatr i fale wysokie na ponad 16 metrów.

Burza o rekordowych rozmiarach przetoczyła się w czwartek przez odcinek łańcucha Wysp Aleuckich na Alasce. Zjawisko zwane jest bombą cyklonową. Co oznacza ten termin? To gwałtownie rozwijający się niż baryczny, w których obniżanie się ciśnienia wynosi więcej niż 24 hektopaskale w ciągu 24 godzin. Ta przyniosła ze sobą porywy wiatru o sile huraganu i ogromne fale.

– To najbardziej intensywna burza, jaką kiedykolwiek zarejestrowano na północnym Pacyfiku, z wyłączeniem tajfunów – powiedział Brian Brettschneider, naukowiec z NOAA z National Weather Service.

Podczas burzy fale sięgały aż 16,5 metra, a wiało z prędkością do 120 kilometrów na godzinę. To tyle co podczas huraganu kategorii pierwszej w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona, dzięki której można określić gwałtowność tych zjawisk.

Trafiło na niezamieszkałe tereny

Zdaniem Brettschneider, w centrum wirującego żywiołu ciśnienie było rekordowo niskie – wynosiło 921 hPa, a więc tyle samo, co w huraganie czwartej kategorii , który ukształtował się w tamtej części globu w latach 50. XX wieku.

Brettscheneider zapewnił, że burza była zbyt daleko od dużych zaludnionych obszarów i nie stanowiła bezpośredniego zagrożenia dla ludzi, z wyłączeniem osób, które podróżowały w tym czasie drogą morską lub powietrzną.

Jednak w samym środku żywiołu znalazła się wyspa Shemya. Jednym z większych obiektów jest tam niewielkie lotnisko z kilkuosobowym personelem. Większość Wysp Aleuckich jest niezamieszkana.

Cienki lód pęka

Ten region świata jest jednak intensywnie eksploatowany przez statki towarowe, kursujące między Azją a Ameryką Północną. Przez tak zwany Wielki Krąg Północnego Pacyfiku rocznie przepływa tysiące statków. Obszar ten jest również ważny dla rybołówstwa komercyjnego.

Burza spowodowała również erozję lodu na Morzu Beringa, który i tak osiągnął jeden z najniższych poziomów o tej porze roku. Bomba cyklonowa dodatkowo zagroziła obszarowi pełnemu morsów i fok.

– To wydarzenie może w pewnym sensie zahamować proces tworzenia lodu – powiedział Brettschneider. Dodał także, że aby porywy wiatru w pełni się uspokoiły, musi minąć jeszcze około pięciu czy sześciu dni. Po tych dniach zimne powietrze z północy zacznie napływać z powrotem, pozwalając Morzu Beringa ponownie zamarznąć.

 

Szczyty średniej siły oddziaływań magnetycznych wystąpią 24/25 oraz 30 grudnia

 

Źródło: Reuters
0 0 vote
Article Rating