Międzynarodowy zespół naukowców z projektu SALSA wykonał odwiert do subglacjalnego jeziora Mercera, które znajduje się w zachodniej części Antarktydy. Drążenie otworu zajęło trzy dni i w tym czasie badacze przebili się przez 1084 metry lodu.

Naukowcy z projektu SALSA (Subglacial Antarctic Lakes Scientific Access) rozpoczęli odwiert 23 grudnia. Po trzech dniach i pokonaniu ponad kilometra lodu osiągnęli swój cel – subglacjalne jezioro Mercera.

Badacze zachowali wszystkie możliwe środki ostrożności, by nie skazić podlodowcowego zbiornika wodnego drobnoustrojami i minerałami z zewnątrz. Lód był drążony za pomocą strumienia gorącej wody. Woda ta przepływała przez różnego rodzaju filtry, które wychwytywały 99,9 proc. bakterii. Jak stwierdził Brent Christner z projektu SALSA, woda była tak czysta, jak to tylko możliwe.


W efekcie tylko niewielka część gorącego strumienia zmieszała się z wodami jeziora. Dodatkowo, gdy „wiertło” pokonało ostatnią warstwę lodu, woda popłynęła w górę odwiertu uniemożliwiając mieszanie się większej ilości wody wiertniczej z wodami podlodowcowymi.

Odwiert da naukowcom szansę zbadania potencjalnego życia mikrobiologicznego czającego się w głębinach Antarktydy. Zespół ma również nadzieję dowiedzieć się, czy w wodach jeziora żyją złożone organizmy. Jak dotąd badacze spuścili do jeziora kamerę oraz pobrali próbki. Do wód ma także zostać spuszczony zdalnie sterowany pojazd, który ma pobrać próbki osadów z dna jeziora.

Naukowcy chcą również dowiedzieć się więcej na temat geologii i hydrologii ukrytego subglacjalnego świata. Analiza próbek wody z jeziora jest niezbędna, jeśli chcemy zrozumieć, w jaki sposób woda Antarktydy porusza się pod taką grubą skorupą lodu, nie mówiąc już o przepływie węgla organicznego i innych procesach biologicznych.

– Nie wiemy, co tam będzie – powiedział w rozmowie John Priscu z Montana State University. – To sprawia, że ​​mamy przy tym tyle radości – dodał. Badania uczonych z projektu SALSA będą miały również znaczenie dla misji kosmicznych. Jeśli w podlodowcowych jeziorach na Ziemi istnieje życie, to być może jest ono również w wodzie znajdującej się pod lodową pokrywą księżyca Jowisza – Europy lub księżyca Saturna – Enceladusa.

Jezioro Mercer to jedno z blisko 400 jezior subglacjalnych. Badacze uważają, że przynajmniej niektóre z nich mogą być ze sobą połączone. Zbiorniki tego typu występują niemal wyłącznie na Antarktyce, choć zlokalizowano je także pod lądolodem Grenlandii.

Największe jezioro podlodowcowe to jezioro Wostok, do którego zresztą także wykonano odwiert. Jest długie na 250 kilometrów i szerokie na 80 kilometrów. Jezioro Mercer jest mniejsze. Ma około 140 kilometrów kwadratowych. Zostało nazwane na cześć amerykańskiego glacjologa- Johna Melcera.

– Musimy zacząć budować naszą wiedzę na temat jezior podlodowcowych, ponieważ okazuje się, że jest to ogromny ekosystem, który jest całkowicie niezbadany – przyznał Peter Doran z Louisiana State University.

W 2013 roku badacze dowiercili się do innego zbiornika subglacjalnego – jeziora Whillansa. Okazało się, że jest ono domem dla wielu różnych gatunków bakterii. Wody jeziora znajdują się około 800 metrów pod powierzchnią lodu, dlatego są całkowicie pozbawione światła słonecznego. Mikroorganizmy tam żyjące to bakterie chemoautotroficzne, które uzyskują energię poprzez reakcje chemiczne ze związkami nieorganicznymi, podobnie jak bakterie znajdujące się w innych ekstremalnych środowiskach na Ziemi.

 

 

Źródło: SALSA, DziennikNaukowy