Setki turystów ustawiły się w długich kolejkach, aby po raz ostatni wspiąć się na australijską formację skalną Uluru. Od 26 października 2019 roku obowiązywać będzie całkowity zakaz wspinaczki. Ikonę Australii nadal będzie można podziwiać, ale z daleka.

Uluru to formacja skalna w centralnej Australii, na Terytorium Północnym. To symbol kraju, a jednocześnie jedno z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc.

Walka o zakaz

Rdzenni mieszkańcy tego rejonu, plemię Anangu (miejscowi Aborygeni), walczyli o zakaz wspinania się na górę od 1985 roku.

Uluru jest dla nich świętym miejscem, a trasę wiodącą na szczyt niegdyś pokonywali ich przodkowie. Wspinaczka w kulturze Anangu jest sakralnym rytuałem.

Turyści często nie wykazywali się odpowiednim poszanowaniem dla ich wierzeń, dodatkowo duże znaczenie miała kwestia bezpieczeństwa – przez lata podczas wspinaczki zginęło w sumie ponad 35 osób. Ostatecznie w 2017 roku podjęto decyzję o zakazie wspinaczki, który będzie obowiązywał od 26 października.

Tuż przed wejściem w życie zakazu w kolejce do wejścia na szczyt ustawiły się tłumy.

– Uluru zawsze była na liście miejsc, które chce odwiedzić – powiedziała w rozmowie z news.com.au Tegan McLellan z australijskiego stanu Queensland. – Uluru jest ikoną Australii i ważna częścią naszej historii – dodała. Wraz ze swoim partnerem przyjechała wspiąć się na szczyt przed jego całkowitym zamknięciem.

Skała ikona

Utworzona z piaskowca formacja skalna Uluru, znana także jako Ayers Rock, położona jest w południowej części Terytorium Północnego (federalne terytorium Związku Australijskiego). Święta góra Aborygenów wchodzi w skład Parku Narodowego Uluru – Kata Tjuta. Wraz z Kata Tjuta, czyli grupą trzydziestu piaskowych monolitów, Uluru stanowi największą atrakcję turystyczną całego regionu.

Formacja skalna o czerwonawym kolorze znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

 

 

Źródło: ENEX, Reuters