Odpowiednio dobrane bakterie mogą wspomóc rośliny w dostosowaniu się do suszy – wynika ze wspólnych badań prowadzonych przez polskich biotechnologów i agrotechników. Wynikami ich prac są już zainteresowani odbiorcy w krajach Zatoki Perskiej.

Zdaniem dr hab. Magdaleny Szczepańskiej z Instytutu Botaniki Polskiej Akademii Nauk, badania nad wykorzystaniem biotechnologii nad zmniejszaniem skutków niedoboru wody to przykład wykorzystania naturalnych mechanizmów przyrody do kształtowania środowiska przez człowieka.

– Problem z dostępnością wody jest już widoczny gołym okiem. Dotyczy on nie tylko wody pitnej, ale też i tej koniecznej do życia roślin. Co prawda część gatunków jest plastyczna genetycznie i potrafi się z czasem dostosować do życia nawet w bardzo trudnych warunkach, ale problem w tym, że taki proces trwa bardzo długo i czasem jest wynikiem różnych zbiegów okoliczności. Dzięki badaniom naukowców można go skrócić i wykorzystać w szerokiej skali np. do produkcji żywności – uważa naukowiec.

Jednym z rozwiązań problemu niedostatków wody w uprawach jest zastosowanie odpowiednio dobranych bakterii, które wspomagają rośliny. Wspólne prace w tej dziedzinie prowadzą naukowcy z Bio-Genu w Namysłowie we współpracy z agrotechnikami i doradcami rolnymi firmy Procam Polska.

– Brak wody na sporych obszarach Polski jest faktem. Z powodu zmian klimatycznych mamy już do czynienia z pustynnieniem dużych areałów. Wiedząc, że nie wszędzie będzie możliwe nawodnienie, podeszliśmy do problemu od innej strony, szukając naturalnego sposobu przygotowanie roślin do życia w warunkach ograniczonego dostępu do wody – wyjaśnia prezes Bio-Genu Artur Kleina.

– W ostatnich latach w naszym kraju obserwujemy nasilone skutki suszy i widzimy, że już sam potencjał genetyczny rośliny i obecna agrotechnologia jest niewystarczająca. Poszliśmy krok dalej, szukaliśmy i znaleźliśmy naturalne źródło wspierania roślin w czasie braku wody – dodaje Michał Król z Procam.

W województwach północnej części Polski, gdzie problem suszy systematycznie rośnie, od dwóch lat prowadzone są testy polowe, gdzie wypróbowywane są uprawy roślin „wspomagane” odpowiednio dobranymi rodzajami rodzimych bakterii. Według wyników badań, w towarzystwie bakterii rośliny tworzą większy system korzeniowy, dzięki czemu lepiej znoszą braki opadów.

– Mikroorganizmy wyłapują nawet niewielkie ilości wody z opadów i potrafią w glebie wytworzyć swoisty bank wody, z którego korzystają żyjące z nimi w symbiozie rośliny. Naszym zadaniem było skojarzenie odpowiednich bakterii i roślin. Wyniki badań w Polsce okazały się na tyle dobre, że testy upraw na dużą skalę przy pomocy wyhodowanych u nas bakterii będą prowadzone przez naszych partnerów w krajach arabskich – wyjaśnia Kleina.

W rozmowie z PAP prof. Marcin Filipecki z Katedry Genetyki Hodowli i Biotechnologii Roślin Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego podkreśla, że choć biotechnologia prawdopodobnie nie będzie mogła zaradzić wszystkim problemom związanym ze zmianami klimatycznymi, to wspólne działania naukowców i agrotechników można uznać za krok w dobrym kierunku. Jak zaznacza, problem suszy jest coraz częściej przedmiotem badań naukowców, które następnie są wykorzystywane przez przemysł.

– Nasi naukowcy z Poznania opracowali gatunek ziemniaka odpornego na suszę. Amerykanie wprowadzają do upraw na szeroką skalę odmianę kukurydzy, która wytrzymuje niedobory wody. Tu także mamy do czynienia z wykorzystaniem mechanizmów natury do zwiększenia naturalnej odporności roślin na niedostatki wody. Zmiany klimatu są bardzo dynamiczne i wywołują konieczność poszukiwania rozwiązań w wielu kierunkach, także z zakresu biotechnologii. Sięgają po nie w pierwszym rzędzie państwa bogate, które stać na badania i wdrożenie ich efektów na skalę przemysłową, ale i nasi producenci żywności nie uciekają od nowinek naukowych, zwłaszcza kiedy przemawiają za tym argumenty ekonomiczne – uważa naukowiec.

 

 

 

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl, DziennikNaukowy