Naukowcy korzystający z danych z satelity Copernicus Sentinel-5P zauważyli w marcu 2020 roku silną redukcję ozonu nad Arktyką. Warunki atmosferyczne, włączając w to bardzo niską temperaturę w stratosferze, doprowadziły do otwarcia dziury w warstwie ozonowej. Po kilku tygodniach dziura sama zamknęła się.

Rekordowo niskie stężenie ozonu 12 marca – 205 jednostek Dobsona (NASA Goddard Space Flight Center)

Warstwa ozonowa to naturalna, ochronna warstwa gazu w stratosferze, która osłania życie na Ziemi przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym Słońca. Najczęściej słyszymy o tej, która każdej jesieni powstaje nad Antarktydą.

Kilka tygodni temu naukowcy z Niemieckiej Agencji Kosmicznej (DLR) zwrócili jednak uwagę, że coś dzieje się nad Arktyką. Korzystając z danych z satelity Copernicus Sentinel-5P zauważyli silną redukcję stężenia ozonu nad Arktyką. Taka sytuacja nad biegunem północnym już się zdarzała, ale w tym roku dziura okazała się większa niż w poprzednich latach. – Z mojego punktu widzenia po raz pierwszy można mówić o prawdziwej dziurze ozonowej w Arktyce – komentował Martin Dameris, naukowiec z DLR.

 

Co ją napędza?

Dziurę ozonową napędzają ekstremalnie niska temperatura w stratosferze (poniżej -80 st. C), światło słoneczne i szkodliwe substancje, między innymi chlorofluorowęglowodory (CFC). Nad Arktyką temperatura zwykle nie spada do tak niskich wartości jak nad Antarktydą. Jednak w tym roku przez wir polarny zimne powietrze uwięzione było nad biegunem północnym przez kilka tygodni, czyli dłużej niż zwykle. Pod koniec zimy polarnej pierwsze promienie światła słonecznego przyczyniły się do silnego zubożenia ozonu, a co za tym idzie do powstania dziury.

– Dziura ozonowa, którą obserwujemy w tym roku nad Arktyką, nie przekracza miliona kilometrów kwadratowych. Jest niewielka w porównaniu z dziurą nad Antarktydą, która może osiągać wielkość około 20-25 milionów kilometrów kwadratowych – komentował w kwietniu Diego Loyola z DLR.

Zgodnie z przypuszczeniami naukowców dziura nad Arktyką zniknęło dość szybko. Związane było to ze wzrostem temperatury w stratosferze, co doprowadziło do napływu powietrza bogatego w ozon. 23 kwietnia naukowcy z European Union’s Copernicus Atmosphere Monitoring Service (CAMS) poinformowali, że już jej nie ma.

Na razie trudno jest powiedzieć, czy arktyczna dziura ozonowa zacznie otwierać się regularnie.

 

 

Źródło: Scientific American, WMO, ESA
0 0 vote
Article Rating