Małe gwiazdy świecą zwykle zbyt słabo, by można było je obserwować. Jednak rozbłysk zarejestrowany w 2017 roku zwiększył jasność jednej z takich gwiazd aż 10 000 razy.

Trzynastego sierpnia 2017 roku teleskop Next Generation Transit Survey (NGTS) zaobserwował potężny rozbłysk z gwiazdy niewiele większej od Jowisza. Siłę rozbłysku oceniono na 80 miliardów megaton TNT. Była więc ona 10-krotnie potężniejsza, niż najsilniejszy znany nam rozbłysk na Słońcu.

ULAS J224940.13-011236.9 to karzeł należący do typu widmowego L, obejmującego najbardziej świecące gwiazdy. To zimne małe obiekty, znajdując się na granicy uznania ich za gwiazdy. Tym bardziej niezwykłe jest zaobserwowanie silnego rozbłysku z takiego obiektu.

Każde obniżenie masy tej gwiazdy oznaczałoby zakwalifikowanie jej jako brązowego karła, mówi główny autor badań Jmes Jackman. Brązowe karły to obiekty zbyt duże, by uznać je za planety, a zbyt małe, by mogły podtrzymać fuzję jądrową, a tym samym być uznane za gwiazdy. Większość teleskopów, w tym NGTS, nie jest w stanie zauważyć ULAS J224940.13-011236.9. jednak rozbłysk wszystko zmienił, zwiększając jasność gwiazdy aż 10 000 razy. Naukowcy mieli olbrzymie szczęście, że NGTS był akurat skierowany we właściwoą stronę. Rozbłysk trwał bowiem zaledwie 9,5 minuty.

Silne rozbłyski z małych gwiazd były już obserwowane, jednak są to rzadkie zjawiska. ULAS J224940.13-011236.9 to drugi karzeł typu L, którego rozbłysk udało się zarejestrować z Ziemi i szósty karzeł L, którego rozbłysk w ogóle zarejestrowano. Jakby tego było mało, od razu zauważyliśmy rozbłysk silniejszy niż z jakiekolwiek innej tak chłodnej gwiazdy. Dotychczas nie było wiadomo, że tak małe chłodne obiekty posiadają energię wystarczającą na wygenerowanie tak potężnego rozbłysku.

 

 

 

Źródło: Astronomy, KopalniaWiedzy