Pokrywa lodowa na Oceanie Arktycznym osiągnęła drugi najniższy poziom w historii pomiarów. Naukowcy wskazali, że przyczyniły się do tego fale upałów, dotykające regiony koła podbiegunowego.

Ocieplenie spowodowało znaczne zmniejszenie powierzchni lodu pokrywającego Ocean Arktyczny. W poniedziałek 21 września naukowcy ogłosili, że pokrywa osiągnęła drugi najniższy poziom od czterech dekad. To kolejna oznaka, jak szybko zmiany klimatyczne przekształcają ten region.

Naukowcy z National Snow and Ice Data Center (NSIDC) podali, że 15 września satelity zarejestrowały co najmniej 3,74 miliona kilometrów kwadratowych lodu morskiego. To drugi raz w historii prowadzenia danych, gdy powierzchnia spadła poniżej 4 milionów kilometrów kwadratowych.

Zasięg lodu morskiego rośnie i kurczy się wraz z porami roku. Zimą woda morska zamarza, a latem lód topnieje. W ciągu ostatnich dziesięcioleci zasięg pokrywy lodowej ma jednak tendencję do zmniejszania się, co jest bezpośrednim skutkiem wyższej temperatury na świecie.

Tegoroczne anomalie temperatury w porównaniu z danymi z lat 2003-2018 (earthobservatory.nasa.gov)

Było mniej, ale…

Niechlubny rekord – poziom 3,41 miliona kilometrów kwadratowych, został osiągnięty w 2012 roku po przejściu burzy, która rozbiła spory fragment lodu. To jednak niewiele mniej od tego, co naukowcy obserwują dzisiaj.

– Lód morski Arktyki osiągnął dziś swój minimalny zasięg, a w tym roku znów jest rekordowo niski – to drugi najniższy poziom w historii. Szybka utrata lodu morskiego w Arktyce jest niepokojącym wskaźnikiem tego, jak blisko nasza planeta krąży wokół „zatopienia”. Gdy Arktyka topnieje, ocean pochłania więcej ciepła i wszyscy jesteśmy bardziej narażeni na niszczycielski wpływ zmian klimatu – mówiła działaczka polarnego Greenpeace dr Laura Meller.

Według NSIDC, tegoroczne topnienie postępowało najszybciej między 31 sierpnia a 5 września, a winny temu był napływ ciepłego powietrza, wydobywającego się z fali upałów na Syberii. Tempo utraty lodu w ciągu tych sześciu dni było szybsze niż w jakimkolwiek innym roku.

W lipcu stwierdzono, że syberyjska fala upałów byłaby prawie niemożliwa bez spowodowanej przez człowieka zmiany klimatu.

Topnienie lodowców Arktyki (Adam Ziemienowicz/PAP)

Topnieje coraz szybciej

Kiedy lód morski Arktyki znika, pozostawia otwarte plamy ciemnej wody. Te bardziej pochłaniają promieniowanie słoneczne niż je odbijają, co wzmacnia ocieplenie. Dlatego w ciągu ostatnich 30 lat temperatura w Arktyce rosła ponad dwukrotnie szybciej niż w pozostałej części świata.

– Utrata lodu morskiego zagraża również faunie Arktyki, od niedźwiedzi polarnych i fok po plankton i algi – powiedział Tom Foreman, ekspert ds. przyrody polarnej i przewodnik po Arktyce.

Wpływ globalnego ocieplenia widać także na północy Kanady i w Grenlandii. Im szybciej pokrywa lodowa topnieje w otaczającym oceanie, tym bardziej podnosi się poziom mórz.

Zakres letniego lodu morskiego w Arktyce może wpływać na lokalne ekosystemy, regionalne i globalne wzorce pogodowe oraz cyrkulację oceaniczną. Biorąc pod uwagę, że cieplejsza Arktyka może wpłynąć na wzorce pogodowe na całym świecie, naukowcy sądzą, że nie powinniśmy czekać na kolejny rekordowo niski poziom lodu morskiego, tylko od razu podjąć działania mające na celu ograniczenie zmian klimatycznych.

Wizualizacja Oceanu Arktycznego w dniu 15 września 2020 roku (NASA’s Scientific Visualization Studio)

 

Źródło: Reuters, NASA
0 0 vote
Article Rating