Dwa tankowce zostały zaatakowane w Zatoce Omańskiej, a ich załogi trzeba było ewakuować – przekazał w czwartek Reuters. Według irańskiej agencji IRNA jeden z nich, Front Altair, miał zatonąć. Norweski właściciel przekazał jednak, że tankowiec nadal utrzymuje się na wodzie.

Jak przekazał wcześniej rzecznik tajwańskiej grupy naftowej CPC Corp, która czarterowała Front Altair, tankowiec „prawdopodobnie został uderzony torpedą”. Brakuje jednak potwierdzenia tej informacji. Następnie irańskie media przekazały, że tankowiec utonął, jednak właściciel, norweska firma Frontline, zaprzeczyła tym doniesieniom.

Norweski urząd morski potwierdził, że jednostka Front Altair, pływająca pod banderą Wysp Marshalla, została zaatakowana, a na jej pokładzie doszło do trzech eksplozji.

MT Front Altair wziął na pokład w jednym z portów Zatoki Omańskiej ładunek 75 tys. ton produktu ropopochodnego zwanego benzyną ciężką i kierował się na Daleki Wschód. Według operatora 23-osobową załogę zbiornikowca ewakuowano dzięki pomocy znajdującego się w pobliżu statku Hyundai Dubai, wszystkie te osoby są bezpieczne.

Atak w Zatoce Omańskiej

Singapurski armator BSM Ship Management, przekazał, że również w Zatoce Omańskiej 21 osób ewakuowano z pokładu należącego do japońskiej firmy, przewożącego metanol tankowca Kokuka Courageous. Ewakuację przeprowadził pobliski statek Coastal Ace po „incydencie na pokładzie (Kokuka Courageous), który spowodował uszkodzenie kadłuba statku na prawej burcie”. Jeden z członków załogi został lekko ranny i otrzymał pomoc na Coastal Ace.

Zapewniono, że statkowi nie grozi zatonięcie, a ładunek metanolu nie został uszkodzony. Kokuka Courageous znajduje się w odległości ok. 130 km od wybrzeży Fudżajry w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i ok. 25 km od wybrzeży Iranu.

Informacje o losie załogi obydwu okrętów nie są jasne. IRNA podała bowiem, że irańskie grupy ratunkowe podebrały wszytkach 44 marynarzu z obydwu statków oraz przetransportowały ich do portu w Dżask na południu Iranu.

Po otrzymaniu „dwóch niezależnych zgłoszeń o ataku” na pomoc wyruszyły okręty 5. floty US Navy stacjonujące w Bahrajnie. „Nasze okręty są już w okolicy i udzielają pomocy” – przekazano w oświadczeniu marynarki wojennej USA.

Atak podczas rozmów z Shinzo Abe

Mimo że właścicielem tylko jednego ze statków jest japońska firma Kokuka Sangyo, to minister gospodarki i handlu Japonii utrzymuje, że obydwa przewoziły „powiązany z Japonią towar”.

Szef irańskiego MSZ Dżawad Zarif zwrócił uwagę na Twitterze, że atak na tankowce nastąpił podczas „obszernych i przyjaznych rozmów” japońskiego premiera Shinzo Abe z przywódca duchowym Iranu Ajatollahem Chameneim.

Shinzo Abe próbuje zmniejszyć napięcia na linii USA-Iran, powstałego po wycofaniu się w maju ubiegłego roku Stanów Zjednoczonych z umowy w sprawie irańskiego programu atomowego. W środę po rozmowach z irańskim prezydentem Hasanem Rowhanim Abe ostrzegał, że w atmosferze obecnych napięć między USA i Iranem należy za wszelką cenę uniknąć wybuchu „przypadkowego konfliktu”.

Cieśnina Ormuz

„Atak sabotażowy” na tankowce

Miesiąc temu władze Arabii Saudyjskiej poinformowały, że dwa saudyjskie tankowce zostały poważnie uszkodzone podczas „ataku sabotażowego” u wybrzeży miasta Al-Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Według ich informacji ataki nie spowodowały żadnych ofiar ani wycieku ropy.

Jeden z zaatakowanych tankowców płynął do portu Ras Tannura w Arabii Saudyjskiej, gdzie miał wziąć na pokład ropę naftową. Ładunek ten miał dostarczyć do odbiorców w USA.

Al-Fudżajra jest oddalona o ok. 140 km na południe od cieśniny Ormuz i jest uważana za port strategicznie ważny dla handlu ropą w tej części świata, pośredniczący w obrocie tym surowcem między Zatoką Perską a subkontynentem indyjskim i Afryką. Przez Ormuz rocznie przepływa 20 proc. światowych transportów ropy, a Iran wielokrotnie groził zablokowaniem cieśniny w odpowiedzi na wrogie działania Waszyngtonu.

 

 

 

Źródło: Reuters, BBC, PAP, tvn24