Nie tylko przemysł motoryzacyjny poszukuje paliw mniej zanieczyszczających środowisko. Paliwami takimi jest również zainteresowany przemysł kosmiczny. W ubiegłym tygodniu firma Ball Aerospace oficjalnie rozpoczęła prace w ramach zleconej przez NASA Green Propellant Infusion Mission (GPIM), w ramach której testuje nietoksyczne wysoce wydajne paliwo. Sama misja wystartowała 25 czerwca na pokładzie rakieto Falcon Heavy firmy SpaceX.

Dzięki nowemu paliwu, które ma zastąpić silnie toksyczną żrącą i łatwopalną hydrazynę, tankowanie rakiet stanie się bezpieczniejsze, tańsze i bardziej wydajne. Pozwoli na znaczne skrócenie wszelkich prac wykonywanych przed startem, a to przełoży się na zmniejszenie kosztów wystrzeliwania satelitów. Same zaś satelity będą prostsze, a ich obsługa łatwiejsza. Co więcej, pojawienie się bezpiecznego paliwa pozwoli na budowanie portów kosmicznych w wielu miejscach.

Ball Aerospace zaprojektowała i wybudowała na zlecenie NASA niewielkiego satelitę o nazwie Ball Configurable Platform (BCP). Za jego pomocą zostaną przetestowane praktyczne aspekty wykorzystania nowego paliwa. Jest nim azotan hydroksyloamonu (HAN). Mieszanka o nazwie AF-M315E została opracowana przez Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych.

AF-M315E zwiększy ogólną wydajność pojazdów. Ma większą gęstość niż hydrazyna, co oznaczy, że w można przechować jej więcej w zbiorniku o tej samej pojemności. Ponadto charakteryzuje się wyższym impulsem właściwym, więc zapewnia większy impuls na tę samą masę zużytego paliwa, ma też niższą temperaturę zamarzania, a to oznacza, że trzeba zużyć mniej energii do utrzymania odpowiedniej temperatury paliwa, oświadczyła NASA.

Testy w ramach projektu GPIM będą prowadzone przez 13 miesięcy. W tym czasie zostaną sprawdzone m.in. podsystemy napędu, wydajność paliwa, wydajność silnika sterującego czy systemy kontroli wysokości.

 

 

Źródło: EE Times, KopalniaWiedzy