Kilkanaście dni po tym, jak przez Filipiny przetoczył się najsilniejszy cyklon tropikalny, który w tym roku zszedł na ląd, mieszkańcy archipelagu zostali poszkodowani przez kolejny żywioł. Tajfun Vamco zostawił po sobie dziesiątki ofiar śmiertelnych, dziesiątki tysięcy zalanych domów i miliony gospodarstw bez prądu.

Tajfun Vamco uderzył w środę wieczorem czasu lokalnego (11 listopada) w największą wyspę Filipin, Luzon. Wiało z prędkością 155 kilometrów na godzinę, porywy dochodziły do 255 km/h.

W piątek poinformowano o kolejnych ofiarach śmiertelnych. Według najnowszego bilansu zginęło co najmniej 39 osób, poszukiwania 22 zaginionych nadal trwały.

Z zagrożonych terenów ewakuowano prawie 200 tysięcy osób.

Najwięcej strat materialnych spowodowały obfite opady deszczu, a w efekcie powódź w stołecznym regionie kraju, obejmującym stolicę i 16 innych miast.

„Woda dotarła na drugie piętro naszego domu”

Tylko w mieście Marikina 40 tysięcy domów zostało całkowicie lub częściowo zalanych. Ratownicy ewakuowali mieszkańców uwięzionych w domach. Ci oczekiwali na pomoc na dachach budynków.

– Woda dotarła na drugie piętro naszego domu – powiedział jeden z mieszkańców wschodnich przedmieść Manili.

Prądu zostało pozbawionych prawie trzy miliony gospodarstw domowych. W północnej części wyspy Luzon przez osunięcia ziemi zablokowanych zostało kilka dróg.

Ósmy w ciągu dwóch miesięcy

Vamco to ósmy tajfun, który uderzył w Filipiny w ciągu ostatnich dwóch miesięcy i 21 w tym roku. Opuścił Filipiny i w tej chwili wędruje w kierunku Wietnamu. Dotknął między innymi ten sam obszar, przez który zaledwie kilkanaście dni temu przeszedł tajfun Goni. Uznawany za najsilniejszy cyklon tropikalny, jaki w tym roku zszedł na ląd, spowodował tam śmierć 25 osób i zniszczył tysiące domów.

 

Źródło: Reuters
0 0 votes
Article Rating