Intensywne opady deszczu doprowadziły do ogromnych powodzi błyskawicznych na południu Francji. Ze skutkami żywiołu walczyło 650 ratowników. Jedna osoba uważana jest za zaginioną.

W niektórych częściach Francji po ulewach pojawiły się powodzie błyskawiczne. Przyczyną tragedii były sobotnie intensywne opady deszczu w rejonie łańcucha górskiego Sewenny. Szacuje się, że spadło 350 litrów deszczu na metr kwadratowy. Woda powodziowa zmyła jedną z przyczep mieszkalnych w departamencie Gard.

Według lokalnych władz jedna osoba uznawana jest za zaginioną. Na miejscu miał pojawić się francuski minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin.

650 ratowników

Służba bezpieczeństwa cywilnego poinformowała, że ze skutkami powodzi walczyło 650 ratowników. Konieczne było także użycie śmigłowca. Z danych straży pożarnej wynika, że ocalono setki osób, a zaledwie w dwóch niewielkich miejscowościach było ich blisko 200.

Wysokość wody w rzece Gard, jednej z głównych rzek regionu o tej samej nazwie, osiągnęła prawie rekordowy poziom, ale według lokalnych mediów woda zaczęła opadać w niedzielę. Francuska służba pogodowa obniżyła stopień ostrzeżenia meteorologicznego.

Choć na razie nie oszacowano skali szkód wiadomo, że powodzie zniszczyły kilka mniejszych dróg i sieci wodociągowych.

 

W ciągu ostatnich dni pogoda była gwałtowna także w Grecji oraz w rejonie Półwyspu Iberyjskiego.

 

Źródło: Reuters, Enex
0 0 vote
Article Rating